Rejs do Parku Narodowego Komodo

Rejs do Parku Narodowego Komodo wyszedł spontanicznie. Zaraz po wizycie na wyspie Gili chcieliśmy udać się na wulkan Rinjani, jednak będąc już w Indonezji okazało się, że treking był możliwy tylko do 2000 m n.p.m. bez opcji wejścia na szczyt (trafiłem na informację, że obecnie można dostać się na wysokość 2600 – 3000 m n.p.m.). Co bardziej istotne, szlak był zamknięty od roku, ale w żadnym biurze podróży sprzedającym wycieczki online nie natrafiliśmy na taką informację.

Wulkan Rinjani (Gunung Rinjani) – czynny wulkan na wyspie Lombok o wysokości 3726 m n.p.m.. 29 lipca 2018 roku trzęsienie ziemi o sile 6,4 w skali Richtera spowodowało osuwiska na północnej części góry, niszcząc tym samym drogę na szczyt. 5 sierpnia 2018 r. Lombok nawiedziło drugie trzęsienie ziemi, powodując kolejne osuwiska i małe tsunami. Ze względu na obawy przed możliwą erupcją, ewakuowano ludność mieszkająca wokół Rinjani.

Po całej sytuacji pozostał lekki niesmak i kilka kilogramów nie wykorzystanego sprzętu trekingowego; buty, skarpety, kurtki, czapki, rękawiczki.

Ile kosztuje rejs statkiem do Parku Narodowego Komodo?

Skoro nie ma co się lubi, trzeba lubić co się ma. Nie było nam dane wejść na wulkan Rinjani, więc postanowiliśmy spróbować czegoś innego, nieznanego dla nas obojga. Będąc na Gili Trawangan zdecydowaliśmy się na rejs statkiem do Komodo :). Tym samym całkowicie odpuściliśmy zwiedzanie Lombok.

W jednym z biur podróży (czytaj mała budka, bądź stolik i krzesełko pod daszkiem) u bardzo wyluzowanego Pana rastamana za 4 600 000 idr (ok. 1220 zł za dwie osoby ) kupiliśmy 4 dniowy rejs na Komodo.

W planie wycieczki były m.in. takie atrakcje jak:

  • Wyspa Kenawa
  • Wyspa Moyo i wodospad o tej samej nazwie
  • Wyspa Komodo
  • Różowa plaża
  • Wyspa Padar
  • Wyspa Rinca
  • Manta Point
  • Labuahan Bajo (Wyspa Flores)

Jak wygląda rejs do Komodo?

Na początek była łódka, mała publiczna łódka z Gili na Lombok. Podczas tej krótkiej przeprawy poznaliśmy czwórkę Polaków, którzy również wykupili rejs na Komodo u tego samego przewoźnika.

Następnie z portu Pamenang całą ekipę zgarnął organizator i dwoma busami przewiózł do Mataran. Tam w siedzibie firmy spędziliśmy ok. 2 godziny. W tym czasie otrzymaliśmy skromy poczęstunek, wypełniliśmy papiery, a chętni mogli zamówić piwo – odbiór na łodzi lub kupić wino ryżowe, które trzeba było zabrać od razu.

Za dużego Bintanga zapłacicie 50 000 idr, jeśli lubicie mocniejsze trunki rozważcie ich kupno będąc jeszcze na Gili lub Bali. W agencji nie było ich w ofercie, a na trasie rejsu nie było monopolowego ;). Co do wina, kosztowało 150 000 za 1,5 litra. W smaku nie powalało, dało się wypić kubek, ale nie butelkę.

Na wyspie Lombok dominują muzułmanie, co za tym idzie alkohol jest dostępny tylko w turystycznych miejscach i resortach. W niektórych rejonach jak np. Praya wprowadzono całkowity zakaz jego sprzedaży.

Po załatwieniu formalności i zamówieniu piwa nastąpiła kilkugodzinna, nudna przeprawa busem przez całą wyspę Lombok do portu na wschodni brzeg. Po posiłku na statku, który zniknął w zastraszającym tempie rozpoczął się rejs; prawdziwa przygoda :)!

Wyspa Kenawa

Po krótkim rejsie i snurkowaniu naszym pierwszym lądowym przystankiem była wyspa Kenawa u wybrzeża Lombok (proszę nie mylić jej z wyspą Kanawą u wybrzeży Parku Narodowego Komodo, niby tylko jedna litera, a może namieszać).

Wieczorem wszystkich chętnych przewieziono małą łódką na plażę. (wycieczki nie są obowiązkowe, można zostać na pokładzie statku). Z plaży, wydeptaną ścieżką dotarliśmy na jedyne wzgórze, z którego rozciągała się panorama na całą okolicę. Bardzo dobre miejsce na podziwianie zachodu słońca. Przyjemny widok i bardzo dobre zakończenie męczącego dnia :).

Wodospad i wyspa Moyo

Wyspa Moyo leży niedaleko brzegu Sumbawy. Celem naszego pobytu na wyspie Moyo był wodospad o tej samej nazwie.

Po kilkuset metrowym spacerze przez las tropikalny dotarliśmy do podstawy wodospadu. Spływająca z góry woda uformowała u jego stóp ciekawe formacje. Powyżej wodospadu, między skałami znajduje się nieduże oczko wodne. Chętni mogą wspiąć się na drzewo i z kilku metrów zeskoczyć do wody. Sam skok nie był straszny, najbardziej przerażała myśl, że gałąź może złamać się pod moim ciężarem :D.

Park Narodowy Komodo

Park Narodowy Komodo położony jest w centrum archipelagu indonezyjskiego, między wyspami Sumbawa i Flores. Założono go w 1980 roku aby chronić endemiczny gatunek warana z Komodo (Varanus komodoensis) i jego siedliska. Jednak z biegiem lat cele Parku rozszerzyły się na ochronę całej bioróżnorodności, zarówno lądowej, jak i morskiej. W 1991 roku Park został uznany przez UNESCO za Światowe Dziedzictwo i Rezerwat Biosfery i Człowieka. Park Narodowy Komodo obejmuje trzy główne wyspy: Komodo, Rinca i Padar, a także liczne mniejsze wyspy.

Wyspa Komodo

Warany z Komodo określane też mianem smoków z Komodo były głównym punktem naszego wyjazdu do Indonezji. Pierwszym miejscem w którym je zobaczyliśmy była wyspa Komodo. Spacerując z grupą i przewodnikami po wyspie spodziewaliśmy się spotkać je gdzieś w buszu. Po drodze napotkaliśmy tylko 3 osobniki, czekające w cieniu na ofiarę.

Waran z Komodo jest największą współcześnie żyjąca jaszczurką. Przeważnie osiągają one długość od 2,5 do 3,0 metrów. Dorosły samiec na wolności waży ok. 79-90 kg.

Po zakończeniu spaceru zaprowadzono nas do restauracji, gdzie spotkaliśmy kolejne 3 warany zwabione jedzeniem z kuchni. Leżały spokojnie przed wejściem, od czasu do czasu posykiwały na zbytnio zbliżających się turystów.

Choć warany wydawały się wolne i ospałe trzeba pamiętać, że mogą one zaatakować człowieka. Ostatni taki przypadek miał miejsce w 2017 roku. Turysta z Singapuru Mr Lon Lee Alle nie zachował odpowiedniego dystansu i został ugryziony w nogę.

Warany posiadają w żuchwie gruczoły, które wydzielają toksyczne białka. Uważa się, że mogą one powodować zakażenie ran, stopniowo zabijając ugryzioną ofiarę.

Wielkość waranów zrobiła na mnie niesamowite wrażenie, ale szczerze będąc na wyspie spodziewałem się większych emocji. Cała komercja i turystyczna otoczka, która wytworzyła się przez lata zabrała urok i naturalność miejsca. Podczas krótkiego pobytu na wyspie nie nastawiajcie się na widok polującego smoka. Jest to możliwe, ale prędzej zobaczycie kopulującą parę. Spacer dobrze przygotowanymi ścieżkami raczej nie dostarczy Wam niezapomnianych wrażeń. Jedynie dłuższy pobyt na wyspie pozwoli Wam na podglądniecie ich zwyczajów.

W 2020 roku wyspa Komodo będzie zamknięta dla turystów na okres roku. Zabieg ten ma na celu odnowienie populacji. Pozostałe wyspy jak Rinca dalej będą otwarte dla zwiedzających.

Wyspa Padar

Skoro świt, po motorówkowym desancie na brzeg wyspy Padar, w świetle czołówek ruszyliśmy na jeden z jej szczytów. Po krótkim spacerze każdy wybrał sobie miejsce i rozsiadł w oczekiwaniu na wschód słońca. Z góry rozciągał się niesamowity widok na okoliczne zatoki oraz zakotwiczone łodzie. Wschodzące słońce dopełniło ten obraz.

Na wyspie znajduje się punkt, w którym w kadr można złapać kilka zatok jednocześnie. Większość turystów ma tam zdjęcia. Ja również ustawiłem się w kolejce i cierpliwie czekałem, było warto :).

Wyspa Rinca

Na Rince podobnie jak na Komodo znajdują się warany. Rinca zaskoczyła nas od samego początku. Praktycznie na samym wejściu spotkaliśmy 14 osobników; dużych, małych, leżących, chodzących, syczących. Trzeba było uważać, żeby przypadkiem nie wejść któremuś w drogę.

Rince zamieszkują również inne gatunki zwierząt: dzikie świnie, czy bawoły, które chłodziły się w błocie. Rinca jest mniej znana i rzadziej odwiedzana przez turystów. Po zamknięciu wyspy Komodo na pewno się to zmieni.

Różowa plaża

Różowa plaża zawdzięcza swój kolor morskim zwierzętom o nazwie foraminifera. Produkują one czerwony pigment na rafie koralowej. Po zniszczeniu koralowca (przeważnie przez kotwicę statku) drobne ziarenka wyrzucane są na plażę. Mieszają się one z białym piaskiem tworząc kolor różowy.

Indonezja ma również drugą różową plażę na wyspie Lombok -Tangsi Beach.

Na całym świecie znajduje się kilka takich miejsc:

  • Horseshoe Bay Beach, Bermudy
  • Różowa plaża Bonaire, Holandia Karaibska
  • Elafonisi, Grecja
  • Plaża Balos Lagoon, Grecja
  • Wyspa Great Santa Cruz, Filipiny
  • Pink Sand Beach Bahamy
  • Pink Beaches of Barbuda, Morze Karaibskie
  • Spiaggia Rosa of Budelli, Włochy

Między plażowaniem na różowym piasku polecam snurkowanie. Widzieliśmy tam najlepszą rafę w życiu. Fakt, w tej dziedzinie jesteśmy świeżakami, ale porównując ją do innych 15 miejsc na Indonezji, w których pływaliśmy była ona najbardziej kolorowa.

Manta Point – dlaczego manty tańczą?

W Parku Narodowym Komodo znajduje się punkt, który upodobały sobie Manty. Te potężne ryby z gatunku orleniokształtnych przeważnie osiągają długość od 3 do 5 metrów, a rozpiętość płetw do 7 metrów. Mogą ważyć 2 tony, niektóre osobniki osiągają wagę nawet 3 ton!

Pochodzenie ich nazwy związane jest z legendą, która mówi, że wieki temu hiszpańscy rybacy byli przerażeni ogromną rybą, wyglądem przypominającym duży płaszcz (manta po hiszpańsku). Obawiali się, że jeśli wpadną do morza, stworzenie owinie ich i utopi. Manty mają też drugą nazwę, która również odnosi się do ich wyglądu. Ze względu na płetwy głowowe przypominające rogi określa się je mianem diabłów morskich.

W czasie „tańca” manty pożywiają się. Przez zmodyfikowane skrzela filtrują plankton, używając płetw głowowych (tych przypominających rogi) jako lejka, który zwiększa ilość pokarmu wpadającego do ich ust.

Taniec jest ich strategią na pozyskiwanie pożywienia. Kiedy w słupie wody znajduje się gęsta plama planktonu, manty wywijają salta w tył, krążąc wokół planktonu, optymalizując tym samym przyjmowanie pokarmu.

Żerowanie cyklonowe; rzadkie zjawisko, które można zobaczyć kilka razy w roku w pobliżu bezludnej wysepki Hanifaru na Malediwach. W okresie od maja do listopada spotykają się tam dwa prądy tworząc siłę, która dosłownie wysysa plankton z głębin na powierzchnię. Gdy stężenie planktonu jest bardzo wysokie, manty tworzą jeden wielki łańcuch pokarmowy. W tej formacji można zobaczyć nawet do 200 mant. Pływając w spirali tworzą wir, który wciąga plankton bezpośrednio w ich otwarte usta.

Podczas rejsu widzieliśmy tylko 3 tańczące manty, ale i tak był to niesamowity widok. Czułem się jak w filmie przyrodniczym, gdzie ekranem była przezroczysta woda, a obraz był na wyciągniecie ręki.

Czego spodziewać się podczas rejsu?

Jedzenie

Podczas całego rejsu tylko dwa posiłki były z mięsem. Wegetarianie nie muszą martwić się, że umrą z głodu. Mięsożercy również przetrwają rejs ;). To samo dotyczy bezglutenowców, oraz tych którzy mają nietolerancję na laktozę. W cenie rejsu były 3 posiłki dziennie:

  • śniadanie – głównie naleśniki z bananami i sosem czekoladowym. Osoby bezglutenowe mogły poprosić o ryż i banany.
  • obiad – menu nie było wyszukane, ale jedzenie było smaczne. Składało się na nie tofu, tempe, jajka, dużo warzyw i dużo ryżu. Wszystko doprawione czosnkiem, solą, pomidorami, chili, sosem sojowym. PYSIO :)!
  • kolacja – identyczna do obiadu, a jednak inna :), niby te same składniki, ale w innych pysznych wariacjach mojego nowego ziomka kucharza, który uczył mnie gotować :).

Zakwaterowanie na statku

Do wyboru były dwie opcje noclegu:

  • materac na górnym pokładzie, dek dzielony wraz z innymi uczestnikami – 2 300 000 idr/osoba (nasza opcja).
  • prywatna, nieduża kabina na dolnym pokładzie – 3 000 000 idr/osoba.

Różnica w cenie nie jest duża i wybór zależy od waszych potrzeb. Śpiąc na pokładzie nie będziecie mieli dużo prywatności, za to hałas z maszynowni jest mniejszy. Do tego na górnym pokładzie jest większa cyrkulacja powietrza. Z kolei kabiny są prywatne, niestety znajdują się tuż nad maszynownią i sprawiały wrażenie dusznych.

Jak widać jedna i druga opcja posiada wady i zalety. Osobiście nie żałuję naszego wyboru spania na pokładzie, było przyjemnie i wesoło :).

Wanua Adventure opinia

Na firmę Wanua Adventure trafiliśmy przypadkiem. Nie szukaliśmy opinii w internecie, po prostu kupiliśmy bilety u Pana rastamana, nie wiedząc z kim płyniemy w rejs. Jak się okazało trafiliśmy na najbardziej zachwalaną firmę w sieci.

Na statku nie ma luksów. Kabiny są skromne, wyposażone w wiatraki. Toaleta i prysznic w jednym, czasami zakręcano wodę i trzeba było prosić obsługę o jej odkręcenie. W nocy czasami nie było światła (czołówka wskazana). Było gdzie naładować baterię, a telefon łapał zasięg od czasu do czasu. Czasami też mocniej bujało, ratunkiem była pozycja horyzontalna, czyli płasko na pokładzie i modlisz się, żeby nie zwrócić posiłku :D.

Te małe detale nie przeszkodziły nam w czerpaniu radości z rejsu. Kilkukrotnie snurkowaliśmy, widzieliśmy warany z Komodo, manty, podziwialiśmy wschody i zachody słońca, poznaliśmy super ludzi; pozdrowienia dla Izy, Sebastiana, Eweliny i Mariusza. Było po prostu super, polecamy każdemu!

Pozdrawiamy

Agata i Arek

Jak dostać się na wyspy Gili?

atrakcje na Bali, ceny na Bali, dojazd z lotniska, waluta na Bali, podróż na Bali, jak dojechać na Bali religia na Bali, przydatne informacje, gdzie leży Bali, ceny w Indonezji, Denpasar lotnisko, Sanur, Kuta, Kubu, nurkowanie, zachód słońca, palmy, pola ryżowe, kawa Luwak, dojazd, wiza na Bali, Denpasar, Sanur, Kuta, Kubu, Batur, Lovina, Uluwatu, Legian, Ubud

Zwiedzanie Bali

Zawiła droga do Batur

Kintamani, Wulkan Batur, jezioro Batur, zboczem wulkanu, Treking na wulkan Batur, Powrót do Ubud, skuterem po Bali, Plaże Kuty, W drodze do Luhur Uluwatu, Świątyni Uluwatu, Plaża surferów Suluban, wulkan, poruszanie się po Bali, ceny na Bali, wydatki na Bali, ile kosztuje wynajecie skutera na Bali, Polskie blogi podróżnicze, podróże po swiecie, Smaczne Podróże, blog podróżniczy,

Nurkowanie w Tulamben – wrak USAT Liberty

Nurkowanie w Tulamben – wrak USAT Liberty,Dojazd skuterem do Tulamben, wulkanu Agung, Nurkowanie we wraku USAT Liberty Tulamben, Sea Hua Ha Ha, GoPro 7, Atrakcje Kubu, Czarne plaże w Kubu, Rumah Pohon Kubu, podróż do Indonezji, ceny na Bali, nurkowanie na Bali, atrakcje w Indonezji, blog podrózniczy

Plaża, słońce i delfiny w Lovina

Plaża, słońce i delfiny w Lovina, Love + Ina = Lovina, Jak dostać się do Loviny, Prywatny kierowca, Autokar Perama Tour, Bemo, skuter, Ubud – Denpasar, Gillimanuk – Lovina, wulkanu Bratan, Poruszanie się po Lovinie, Delfiny w Lovinie, Czarne plaże w Lovinie, Świątynia Brahmavihara Arama Buddhist, Banjar, sarong, Pandji, Gorące źródła Air Panas Banjar Bali,

Powrót na Bali – szukamy raju w Ubud

Co warto zobaczyć na Flores?

Denga w podróży

Jednodniowa wycieczka po Flores

Rejs do Parku Narodowego Komodo

Rejs do Parku Narodowego Komodo, Rejs na Komodo, rejs do Komodo, Wulkan Rinjani, Ile kosztuje rejs statkiem do Parku Narodowego Komodo? Wyspa Kenawa Wyspa Moyo, wodospad Moyo, Wyspa Komodo, Różowa plaża, Wyspa Padar, Wyspa Rinca, Manta Point, Labuahan Bajo (Wyspa Flores), Jak wygląda rejs do Komodo? smoki z komodo, warany, jedzenie, atak warana na człowieka,

Wakacje na Bali, czyli co warto wiedzieć przed wyjazdem

atrakcje na Bali, ceny na Bali, dojazd z lotniska, waluta na Bali, podróż na Bali, jak dojechać na Bali religia na Bali, przydatne informacje, gdzie leży Bali, ceny w Indonezji, Denpasar lotnisko, Sanur, Kuta, Kubu, nurkowanie, zachód słońca, palmy, pola ryżowe, kawa Luwak, dojazd, wiza na Bali, Denpasar, Sanur, Kuta, Kubu, Batur, Lovina, Uluwatu, Legian, Ubud

Czy Bali to faktycznie raj na ziemi?

blog turystyczny, blog podróżniczy, promocja regionu

11 Replies to “Rejs do Parku Narodowego Komodo”

    1. W takim razie muszę założyć magazyn :D. Pisanie dla wydawnictw nie jest opłacalne. Za wpis, którego przygotowanie zajmuje tydzień, niektóre czasopisma podróżnicze płacą 100 zł :D.
      Niedługo będzie jeszcze więcej mocy! Pozdrawiamy :).

      1. Może w przyszłości, teraz zająłem się innym projektem, ale ciężko określić kiedy będę mógł upublicznić jego efekty. Prace ciągle trwają ;).

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.