Co warto zobaczyć na Flores?

Po kilku dniach spędzonych w Labuan Bajo postanowiliśmy pojechać w głąb Flores do miasta Maumere. Zdecydowaliśmy się na czterodniową wycieczkę i usługi sprawdzonego już kierowcy Trooya.

Wspólnie uzgodniliśmy trasę, która wyglądała następująco:

Dzień 1 Labuan Bajo – Ruten

  • Pajęcze pola ryżowe Spider Rice web
  • Hobbit Cave
  • Ruteng Puu Village

Dzień 2 Ruteng – Bajawa

  • Jezioro Rana Mese
  • Proces destylacji araku

Dzień 3 Bajawa – Moni

  • Wioska Bena Megaliticum
  • Gorące źródła Malanage
  • Plaża z niebieskimi i zielonymi kamieniami

Dzień 4 Moni – Maumere

  • Wulkan Kelimutu
  • Plaża Koka
  • Kościół św. Ignacego Loyoli i proces tworzenia ikat

Religia, a prezydent na Flores

Zanim przejdę do atrakcji wyspy warto wspomnieć, że Flores w większości zamieszkują katolicy, którzy są dumni ze swojej wiary. W trakcie zwiedzania Flores przejeżdżaliśmy przez różne miejscowości i widzieliśmy sąsiadujące świątynie katolickie oraz muzułmańskie. Lokalna ludność różnych wyznań bez żadnych problemów odwiedzała swoje świątynie, chodziła po ulicach, pozdrawiała się i rozmawiała. Nie było widocznej presji oraz nagonki na osoby o odmiennym wyznaniu.

W maju 2019 roku wybory prezydenckie w Indonezji ponownie wygrał Joko Widodo, utrzymujący zdrowe relacje międzywyznaniowe. Oponent Prabowo Subianto oraz jego zwolennicy, którzy uznają tylko muzułmanizm nie byli specjalnie zadowoleni z kolejnej porażki ( Prabowo przegrał również wybory w 2014 roku). W Dżakarcie, stolicy kraju wybuchły zamieszki; zginęło 8 osób. Według słów kilku Indonezyjczyków zamieszki zostały wywołane celowo przez opłaconych „zwolenników” Prabowo.

Będąc w tym czasie w Indonezji cieszyliśmy się, że wygrał obecny prezydent. Nie chcieliśmy znaleźć się w niekomfortowej sytuacji zamieszek lub – co gorsza – stanu wojennego.

Będąc kilkaset kilometrów od stolicy tylko delikatnie odczuliśmy skutki zamieszek. Prezydent Joko Widodo ze względów bezpieczeństwa zablokował social media, w których podburzano do puczu. Ludność nie miała dostępu do Facebooka, Twittera i innych kanałów. Na Flores i Bali decyzja zablokowania social media została przyjęta ze spokojem. Początkowo nie wiedzieliśmy co się dzieje z naszymi telefonami i nie byliśmy specjalnie zadowoleni z tego powodu . Po kilku dniach jednak dotarły do nas wieści ze stolicy i zwyczajnie przestaliśmy sobie zawracać głowę telefonem. Krótki detoks dobrze nam zrobił.

Pajęcze pola ryżowe – Spider Rice web

Pajęcze pola ryżowe w miejscowości Cancar są niepowtarzalnym projektem powstałym w wyniku tradycyjnego podziału gminnych pól ryżowych na rdzenną ludność Manggarai.

Przed wiekami pola komunalne były okrągłe, a ziemia uprawna była dzielona przez całą wioskę. Każdej rodzinie przydzielono segment pola ryżowego, promieniujący od środka na zewnątrz. Kolejni spadkobiercy dzielili ziemię na mniejsze kawałki, co doprowadziło do obecnego wyglądu przypominającego pajęczą sieć.

Przy wejściu na punkt widokowy spotkaliśmy młode dziewczyny w wieku ok. 15 lat, które w ramach pracy domowej szlifowania języka angielskiego, musiały rozmawiać z turystami. Dowodem na każdą przeprowadzoną konwersację był wpis do zeszytu z imieniem, nazwiskiem, narodowością oraz podpisem rozmówcy, turysty, czyli w tym wypadku Agaty i moim. Część uczennic faktycznie z nami rozmawiała, część tylko odpisywała informację od koleżanek; jak widać nawet w Indonezji odrabianie pracy domowej kieruje się swoimi prawami :D.

Człowiek z Flores, czyli z wizytą u Flo

W 2003 roku w wapiennej jaskini Liang Bua odkryto zaskakująco maleńki i niezwykle kontrowersyjny szkielet hominida. Część naukowców uważa, że jest to brakujące ogniwo w łańcuchu ewolucyjnym człowieka, inni uważają że znalezione kości należą do osoby z zespołem Downa. Nowy gatunek określono jako Homo floresiensis, a znaleziony szkielet nazwano Flo.

Flo była kobietą w wieku 25-30 lat i mierzyła zaledwie 106 cm. Jej szkielet umieszczono w skromnym budynku nieopodal jaskini. Bilet wstępu obejmuje wejście do muzeum oraz jaskini, w której odkryto też szczątki ośmiu innych osób oraz kamienne narzędzia.

Wyspa Flores określana jest mianem zaginionego świata, gdzie dawno wymarłe gatunki, żyły tam stosunkowo niedawno lub jak w przypadku Smoków z Komodo, żyją tam do dziś.

Wioska Ruteng Puu

W wiosce Ruteng Pu’u 4 km od miasta Ruteng znajdują się tradycyjne drewniane domy charakterystyczne dla społeczności Manggarai.

Ludność Manggarai to rdzenna populacja wyspy Flores. Powierzchnia ich osad zajmuje prawie jedną trzecią wyspy.

Pośrodku wioski znajdował się okrągły kamienny ołtarz zwany compang. Społeczność Manggarai wykorzystywała go do tradycyjnych ceremonii i rytuałów, podczas których składano ofiary z wołów wodnych lub krów.

W Ruteng Puu jak w większości turystycznych miejsc musieliśmy zapłacić za wstęp. Dało nam to możliwość zobaczenia jedynie kilku domów z zewnątrz. Starsi mieszkańcy niespecjalnie zwracali na nas uwagę. Z kolei dzieci, co bardzo nam się nie spodobało prosiły o pieniądze, słodycze i długopisy.

Mogłoby się wydawać, że skoro proszą o długopisy wszystko jest ok. Moim zdaniem nie było to w porządku. Dzieci w tamtej wiosce nachalnie żebrały. Były już tak przyzwyczajone do prezentów od turystów, że nie prosiły o nie, domagały się ich. Jetem zdania, że trzeba pomagać, ale nie w taki sposób i nie osobom, które domagając się wsparcia same nic nie robią w kierunku poprawy swojej sytuacji.

W okolicy kręcił się również młody chłopak. Nie prosił o pieniądze, podobnie jak dziewczyny z pajęczych pól ryżowych odrabiał pracę domową z języka angielskiego, czyli rozmawiał z turystami.

Jego angielski był na bardzo wysokim poziomie. Opowiedział nam o ołtarzu i drzewie Fikus Benjamina, które kiedyś tam rosło. Wprowadził nas również do jednego z domów (za drobną opłatą dla właścicieli chatki).

Byliśmy bardzo pozytywnie zaskoczeni jego umiejętnością opowiadania, wiedzą oraz podejściem do życia – chciał zostać przewodnikiem. Moim zdaniem był na bardzo dobrej drodze. Takie zachowanie należy wspierać i zachęcać do dalszej pracy.

Na koniec pierwszego dnia dotarliśmy do miasta Ruteng, gdzie jak mogliście przeczytać w poprzednim wpisie zaliczyłem wizytę w szpitalu. Od tego czasu przez kilka kolejnych dni towarzyszyła mi denga.

Jezioro Rana Mese

W przypadku jeziora Rana Mese zwiedzanie polegało na szybkim rzucie oka zza krzaków. Trooy pokazał nam miejsce, z którego mogliśmy zobaczyć jezioro i zdecydować, czy chcemy jechać nad jego brzeg. Widok na mały zbiornik był przyjemny, ale wizyta na jego brzegu nie była warta dodatkowych kilometrów drogi oraz biletu wstępu. Odpuściliśmy je sobie i ruszyliśmy w dalszą drogę.

Destylacja araku

Indonezyjski arak produkuje się z soku palmy. Podobnie jak na Filipinach na palmach umieszcza się pojemniki (butelki, wiaderka) do których spływa sok ze ściętej gałęzi – proces wygląda podobnie jak w przypadku pozyskiwania oskoły z brzozy.

Sok fermentuje w przykrytych beczkach, a po „wychodzeniu” przelewa się go do kamiennych kadzi i gotuje. Wytworzona para przechodzi przez kilkumetrowy bambus, w którym się skrapla. Gotowy alkohol butelkuje się i sprzedaje.

W niektórych destylarniach do uszczelnienia łączenia kadzi i bambusowej chłodnicy używa się gumy (prawdopodobnie ze starych dętek). Podczas destylacji prowizoryczna uszczelka topi się i nadaje alkoholu posmak gumy, nie taki jak huba buba, czuć spalenizną.

Alkohol w Indonezji jest drogi. Arak jest dużo tańszą, ale nie zawsze bezpieczną alternatywą. Często dochodzi zatruć, więc jeśli coś Wam nie pasuje w degustowanym trunku lepiej go odstawcie. Jedna z balijskich historii mówi, że podczas wesela po zatruciu arakiem zmarło 21 osób.

Wioska Bena Megaliticum

Jadąc do wioski Bena Megaliticum spodziewaliśmy się skromnej osady z kilkoma tradycyjnymi domami jak w Ruteng Puu.

Na miejscu od razu opadły nam szczęki. Przed sobą mieliśmy ok. 40 tradycyjnych domów z wysokimi dachami pokrytymi strzechą. Wybudowano je w dwóch równoległych rzędach. Pomiędzy nimi znajdowały się ngadhu i bhaga, pary świątyń – po jednej dla każdego klanu wioski.

Ngadhu przypomina parasol i jest ucieleśnieniem męskiego przodka klanu. Ozdobiony jest rzeźbami, zwieńczony postacią wojownika. Ngadhu symbolizuje zaciekłość i męskość.

Bhaga, żeńska świątynia klanu przodków, jest małą chatą ze strzechą, która przypomina miniaturę tradycyjnego domu. Symbolizuje sanktuarium domu i kobiecego ciała.

Byliśmy pod bardzo dużym wrażeniem. Ludzie przyzwyczajeni do turystów zajmowali się swoimi codziennymi obowiązkami; dzieci ganiały kurczaki, część kobiet wyplatała tradycyjne tkaniny ikat, a większość mężczyzn sprzątała sprzęt i scenę po przyjęciu weselnym.

Mimo że wstęp był płatny, a część mieszkańców sprzedawała swoje rękodzieło, w wiosce było czuć autentyczność.

Do tej pory wioska Bena jest w bardzo małym stopniu dotknięta technologią, to sami mieszkańcy wyrazili taką wolę, chcąc jak najdłużej kontynuować i zachować kulturę przodków.

Gorące źródła Malanage

W wiosce Malanage mieliśmy przyjemność skorzystać z gorących źródeł. Spotykają się tam dwie rzeki; jedna zimna, druga gorąca z temperaturą wody miejscami osiągającą 96 stopni Celsjusza. Trzeba było uważać, żeby się nie poparzyć.

Nie ma specjalnie przygotowanych basenów, woda spokojnie płynie i z biegiem miesza się. Można zażyć kąpieli w gorącej wodzie, ciepłej oraz zimnej. Każdy znajdzie odpowiednią temperaturę dla siebie. Po kąpieli można się przebrać w bambusowej przebieralni.

Wystarczyło trochę ciepłej wody i morale od razu poszły do góry. Takich przyjemności nigdy za wiele :).

Plaża z niebieskimi i zielonymi kamieniami

W pobliżu Ende znajdowała się nasza kolejna atrakcja, mianowicie plaża z niebieskimi i zielonymi kamieniami. Nie chcę Was zniechęcać do jej odwiedzenia, ale miejsce nie zrobiło na nas najmniejszego wrażenia. Gdybym specjalnie jechał kilkadziesiąt kilometrów, tylko po to aby ją zobaczyć, zwyczajnie bym się wkurzył. Warto się tam zatrzymać na odpoczynek przy okazji pokonywania trasy z Bajawy do Moni, ale uważam że nie warto się tam specjalnie fatygować.

Plaża jest eksploatowana przez miejscową ludność, która zbiera oraz sortuje kamienie według kształtu, koloru i wielkości, aby następnie je sprzedać. Kamienie sprzedawane są głównie kupcom z Bali do przyozdobienia świątyń oraz resortów.

Wycieczka na Wulkan Kelimutu

Wulkan Kelimutu jest popularnym miejscem wycieczek na wyspie Flores. Wejście na szczyt nie jest wymagające; ścieżki są dobrze przygotowane, a niebezpieczne miejsca odgrodzone są barierką.

Ukoronowaniem wejścia jest widok na trzy jeziora położone w kraterze wulkanu:

  • Tiwu Ata Bupu (Jezioro Starych Ludzi) najbardziej wysunięte na zachód z trzech jezior, jest zwykle niebieskie.
  • Tiwu Ko’o Fai Nuwa Muri (Jezioro Młodych Ludzi i Dziewic)
  • Tiwu Ata Polo (Jezioro Urzeczone lub Zaczarowane) są oddzielone wspólną ścianą krateru i zazwyczaj są odpowiednio zielone lub czerwone.

Na przestrzeni lat można było podziwiać jeziora w przeróżnych wariacjach kolorów:

  • 2018 zielone, turkusowe, ciemnozielone
  • 2015 czarne, turkusowe, zielone
  • 2011 zielone, białe, zielone
  • 1995 czerwone, zielone, brązowe
  • 1992 czerwone, turkusowe, ciemnozielone

Na poniższych zdjęciach możecie zobaczyć jak kolor miały podczas naszej wizyty w maju 2019 roku.

Lokalna ludność uważa, że duchy zmarłych przybywają do Kelimutu. Przed wejściem do jednego z jezior duch najpierw spotka Konde Ratu, strażnika bramy Perekonde. Jezioro, do którego wstąpi duch, zależy od jego wieku i charakteru za życia.

Legenda głosi, że dusze wchodzące do jeziora zmieniają ich kolor. Prawda niestety jest bardziej przyziemna, zmiana koloru każdego jeziora zachodzi na skutek zmiany stanu utleniania płynu wewnątrz każdego zbiornika.

Plaża Koka uzależnia!

Pokonując odcinek Ende – Maumere w Wolowiro zjechaliśmy z głównej trasy na plażę Koka. Krótki i nierówny ok. 1.5 km odcinek prowadzi przez gęstą plantację kakaowców.

Plaża zrobiła na nas duże wrażenie. Obok siebie znajdują się dwie laguny otoczone bujną roślinnością i strzelistymi wzgórzami. Plaża sprawia wrażenie trudno dostępnej, mało uczęszczanej, wręcz tajnej :).

Całość dopełnia złoty piasek, czysta woda i duże fale. Idealne miejsce na odpoczynek. Część plażowiczów smażyła się na słońcu, część (w tym również ja) chowała się w cieniu drzew, inni z kolei szaleli w morzu. Myślę, że każdy znajdzie tam odpowiednie miejsce do relaksu.

Kościół św. Ignacego Loyoli w Sikka

Kościół w Sikka ma ponad sto lat i został zbudowany w 1899 roku w czasie portugalskiego kolonializmu. Wykonano go głównie z drewna tekowego. Jego wewnętrzne ściany są ładnie ozdobione lokalnymi motywami ikat.

Za panowania sikkańskiego pałacu królewskiego kościół był nie tylko miejscem odprawiania Komunii Świętej, ale także służył do inauguracji nowych królów.

W kościele znajduje się również Polski akcent. Pracował tam ksiądz Musiński, przełożony generalny (Supgen) z polecenia SVD (Zjednoczenia Słowa Bożego), niestety nie udało mi się znaleźć na jego temat żadnej informacji.

Ikat

Wioska Sikka była i nadal jest jednym z najważniejszych i najbardziej znanych ośrodków tkackich we wschodnim Flores.

Po uiszczeniu opłaty w wysokości 200 000 idr zgromadzone kobiety prezentowały kolejne etapy tkania ikat.

Najpierw oczyszczano bawełnę z nasion w specjalnej drewnianej maszynce podobnej do naszej wyżymaczki. Następnie czystą bawełnę zmiękczano ubijając kijami na macie, na końcu zaplatano nici na kołowrotku.

Ikat jest nietypową techniką barwienia tkanin (określa się tak również wzór). Przed farbowaniem na przędzy wiąże się supełki, które tworzą wzór. Przędze są następnie kilkukrotnie farbowane. W czasie farbowania wiązania (supełki) mogą być zmienione, aby utworzyć nowy wzór. Proces ten można powtarzać wiele razy, aby uzyskać wyszukane, wielokolorowe wzory. Po zakończeniu barwienia wszystkie wiązania są usuwane, a przędze wplata się w tkaninę. Ikat różni się od innych farbowanych tkanin tym, że jego wzór powstaje już na przędzy, a nie jak w przypadku innych tkanin podczas ich wyplatania.

Po pokazie, delikatnie mówiąc nastąpił atak tkaczek. Każda z kobiet zachwalała swój wzór oraz namawiała do kupna wyrobów. Naturalnie farbowane ikaty zaczynały się od miliona (ok. 268 zł), zdecydowanie nie na naszą kieszeń.

Koszt wycieczki po Flores

Wynajęcie kierowcy na 4 dni kosztowało nas 4 300 000 (ok. 1150 zł). Nie była to oferta życia, ale dzięki temu mogliśmy sprawnie i szybko zobaczyć wybrane atrakcje.

Odwiedzone miejsca na wyspie w większości był płatne:

  • 10 000 idr/osoba Pajęcze pola ryżowe Spider Rice web
  • 15 000 idr/osoba Hobbit Cave
  • 20 000 idr/osoba Ruteng Puu Village
  • 100 000 idr/grupa Proces destylacji araku (0,5l araku wliczone w cenę)
  • 20 000 idr/osoba Wioska Bena Megaliticum
  • 10 000 idr/osoba Gorące źródła Malanage
  • 150 000 idr/osoba Wulkan Kalimutu
  • 10 000 idr Plaża Koka
  • 200 000 idr/grupa Proces tworzenia ikat

Trasę Labuan Bajo – Maumere lub odwrotnie można pokonać lokalnymi środkami transportu. Minibusy przewożą ludzi na pace w dużo niższej cenie, niestety przejazd trwa zdecydowanie dłużej niż samochodem. Po dotarciu do większego miasta i ogarnięciu noclegu można wynająć skuter i na własną rękę zwiedzać okoliczne atrakcje. W takim wypadku proponowałbym przynajmniej dwie noce w jednym miejscu.

Przewagą samochodu jest możliwość zwiedzania po trasie; autobusy/busy niestety nie poczekają na Was, aż ochłodzicie się w morzu lub zobaczycie jaskinię.

Przykładowe czasu przejazdu lokalnymi busami:

  • Ende – Moni 1.5 – 2h
  • Kalimutu – Bajawa 7h
  • Bajawa – Ruteng 7h
  • Ruteng – Labuan Bajo 5h

Jeśli wybieracie się do Parku Narodowego Komodo lub chcecie zwiedzić Flores i szukacie sprawdzonego kierowcy i przewodnika z komunikatywnym angielskim w jednej osobie polecam Trooya. Najlepiej kontaktować się z nim przez aplikację WatsUp pod numerem +6282144267795. Na Facebooku widnieje jako Trooy Qurniawan Turung.

Denga w podróży

Jednodniowa wycieczka po Flores

Rejs do Parku Narodowego Komodo

Rejs do Parku Narodowego Komodo, Rejs na Komodo, rejs do Komodo, Wulkan Rinjani, Ile kosztuje rejs statkiem do Parku Narodowego Komodo? Wyspa Kenawa Wyspa Moyo, wodospad Moyo, Wyspa Komodo, Różowa plaża, Wyspa Padar, Wyspa Rinca, Manta Point, Labuahan Bajo (Wyspa Flores), Jak wygląda rejs do Komodo? smoki z komodo, warany, jedzenie, atak warana na człowieka,

Jak dostać się na wyspy Gili?

atrakcje na Bali, ceny na Bali, dojazd z lotniska, waluta na Bali, podróż na Bali, jak dojechać na Bali religia na Bali, przydatne informacje, gdzie leży Bali, ceny w Indonezji, Denpasar lotnisko, Sanur, Kuta, Kubu, nurkowanie, zachód słońca, palmy, pola ryżowe, kawa Luwak, dojazd, wiza na Bali, Denpasar, Sanur, Kuta, Kubu, Batur, Lovina, Uluwatu, Legian, Ubud

Zwiedzanie Bali

Wakacje na Bali, czyli co warto wiedzieć przed wyjazdem

atrakcje na Bali, ceny na Bali, dojazd z lotniska, waluta na Bali, podróż na Bali, jak dojechać na Bali religia na Bali, przydatne informacje, gdzie leży Bali, ceny w Indonezji, Denpasar lotnisko, Sanur, Kuta, Kubu, nurkowanie, zachód słońca, palmy, pola ryżowe, kawa Luwak, dojazd, wiza na Bali, Denpasar, Sanur, Kuta, Kubu, Batur, Lovina, Uluwatu, Legian, Ubud

Czy Bali to faktycznie raj na ziemi?

blog turystyczny, blog podróżniczy, promocja regionu

2 Replies to “Co warto zobaczyć na Flores?”

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.