Szkocja – Edynburg

Gdy na pozostałej części Wysp Brytyjskich szalała „bestia ze wschodu” w Edynburgu świeciło słońce, dzięki czemu bez problemu można było zwiedzać miasto :).

 

Calton Hill

Nelson Monument

Nelson Monument to punkt widokowy, który został wybudowany i nazwany na cześć vice Admirała Horatio Nelsona. Pomnik upamiętnia jego zwycięstwo w bitwie pod Trafalgar oraz śmierć od poniesionych ran w tym samym starciu.

Po zapłaceniu 5 funtów i po pokonaniu 143 schodów, ze szczytu wieży możemy podziwiać ładną panoramę Edynburga. Nawet pod koniec marca, gdy nie było jeszcze zieleni, widoki robiły wrażenie.

Na wzgórzu Calton znajduje się jeszcze:

  • National Monument
  • Dugald Stewart Monument
  • Playfair Monument
  • Old Observatory House
  • Monument to Scotish parliament

Nieopodal zamku leżą ogrody Prince Street Garden. Jak wspomniałem wcześniej, był to marzec i nie było jeszcze liści na drzewach, ani kwitnących kwiatów na klombach. Uważam jednak, że gdy tylko wszystko się zazieleni powstaje tam mała oaza miejska :), gdzie można usiąść i odpocząć – o ile nie pada.

Scott monument

Z kolei ten pomnik wybudowano na cześć Waltera Scotta – szkockiego nowelisty, poety i historyka. Monument położony jest przy Princes Street Gardens i nie da się go nie zauważyć – jest wysoki na 61.11 metrów. Na najwyższa platformę widokową dostaniemy się po pokonaniu 288 schodów. Nie byłem, ale myślę, że rozciąga się stamtąd ładna panorama na Edynburg i ogród leżący u jego podnóża. Wstęp £5.

Polski hymn

Jak rasowy turysta, postanowiłem zrobić sobie zdjęcie z dudziarzem. Nigdy wcześniej nie robiłem fotografii z ulicznymi muzykami, ale w końcu musiał być ten pierwszy raz :). Być w Szkocji i nie mieć zdjęcia ze Szkotem w kilcie – nie przystoi :). Podszedłem, wrzuciłem £5, a oprócz zdjęcia i krótkiej konwersacji Dudziarz zagrał Polski hymn – taka mała nagroda. Fajna sprawa, szczególnie gdy się tego nie spodziewasz :). Pan wiedział jak zagrać na uczuciach turystów :).

Zamek w Edynburgu

Edynburg

Miasto zrobiło na mnie dużo lepsze wrażenie niż Glasgow, choć w tym drugim przypadku mogło być to spowodowane brakiem czasu na zwiedzanie i całonocną jazdą. Czy wróciłbym tam jeszcze raz? Jasne, że tak! Edynburg miał wiele do zaoferowania. Niestety, gdy ma się tylko jeden dzień nie ma możliwości, żeby wszystko zobaczyć i trzeba wybierać między atrakcjami.

 

Smaczne Podroze, podroze po swiecie, podroze po polsce, blog podrozniczy, blog turystyczny, samotna podroz, ciekawe miwjsca, przydatne informacje, ceny na swiecie, poarady, gdzie się zatrzymac, jak dojechac do, atrakcje, must see, jedzenie, ciekawostki, gdzie jechać na kolejną podroz, porady, ceny biletow, ceny jedzenia, blog podróżniczy, podróże po Polsce, podróże po świecie, relację z podróżny, samotne podróze

7 Replies to “Szkocja – Edynburg”

    1. Dokładnie, szkocka pogoda nie rozpieszcza :). Dudziarz zaskoczył tak wielu turystów. To nie był jego pierwszy raz :D. Po wizycie w Edynburgu przypadkiem trafiłem na filmik, gdzie ten sam Pan grał polski hymn dla całej rodziny.

      1. Zaimponował mi. Wiedział, jak zaskoczyć turystów z Polski 🙂 My jesteśmy szczególnie wyczuleni na takie historie, lubimy, gdy ktoś wie coś o Polsce ponad to, ze leży w Europie 😉
        Kolega opowiadał mi, że gdy był w Kambodży, podeszła do niego dziewczynka sprzedająca jakieś towary i oferowała mu je w różnych językach. W pewnym momencie powiedziała też po polsku ile kosztuje oferowana rzecz 🙂

      2. Bardzo lubimy :).

        Kilkukrotnie spotykały mnie sytuację o których piszesz. Było to w Nepalu, Maroku, czy Hiszpanii.
        Na Grenlandii nie miałem oferty kupna po Polsku, ale dwa razy rozpoznano, że jestem Polakiem, choć nie mówiłem, ani nie miałem widocznych znaków szczególnych jak flaga :).
        Za pierwszym razem Pan sprzedawca stwierdził, że muszę być z Polski, bo na naszywce mam literę „Ż”. Zdębiałem :). Na moje pytanie skąd zna tą literę odpowiedział, że gra online w Counter-Strike, gdzie przewijają się ludzie z całego świata.

        W drugim przypadku zostałem zidentyfikowany jako Polak po nazwisku – Kapitan na statku miał listę pasażerów, a że kiedyś pracował w Gdańsku łatwo przyszło mu rozpoznanie mnie.

      3. Fajne przygody 🙂 Nie jesteśmy tacy anonimowi, jak się wydaje 😉 Myslę, że to bardzo miłe, gdy ktoś z sympatią stwierdza, że pewnie jesteś z Polski 🙂

      4. :). Oj nie jesteśmy, świat teraz jest bardzo mały. Do chwili obecnej miałem tylko pozytywne przygody odnoszące się do narodowości i mam nadzieję, że tak zostanie :).

Dodaj komentarz