Szkocja

Był to kolejny bardzo udany weekendowy wyjazd. Wraz  ze znajomymi trochę źle rozłożyliśmy czas podróży, ale mimo wszystko udało się nam całkiem sporo zobaczyć :).

Pierwszym punktem na naszej trasie był Castlerigg Stone Circle w Cumbri.

Jeszcze jakiś czas temu myślałem, że Stonehange jest jedynym takim obiektem na wyspach. Jak się okazało, byłem w bardzo dużym błędzie. W Szkocji jest ich zatrzęsienie. Im wyżej na północ tym jest ich więcej. Bardziej okazalsze kręgi znajdują się przeważnie na wyspach. Przykładami mogą być Calanais Standing Stones, The Standing Stones of Stenness czy Machrie Moor Standing Stones.

Po kamiennym kręgu pojechaliśmy do Caerlaverock Castle. Bardzo ładne ruiny, przyjemne do zwiedzania – o ile można tak powiedzieć o ruinach :). Wstęp na teren obiektu 4 funty.

Kolejnym postojem była plaża przy Maryport ( jest to dobre miejsce pod namiot ). Ze względu na ograniczony czas i jeszcze spory kawałek drogi do przebycia zrezygnowaliśmy ze zwiedzania miasta. Teraz trochę żałuję, bo wydawało się ono interesujące.

Castle Douglas było następnym punktem na naszej drodze. Miasto nie jest duże i nie ma tam też zbyt dużo atrakcji. Trzeba jednak przyznać, że robią tam bardzo smaczne frytki z curry 🙂 ( choć nie wszystkim z naszej grupy smakowały ).  15 min od miasta znajduje się Threave Castle. Są to kolejne ruiny do których prowadzi wyznaczona ścieżka. Dojdziemy nią do rzeki, która jest naturalną fosą. Pokonać ją można łódką, za okazaniem biletu. ” Charon”  życzy sobie 4 funty za przejazd.

Naszym ostatnim punktem był Galloway Forest Park. Chcieliśmy  nocować tam w namiotach. Nie byliśmy pewni czy uda się nam znaleźć  coś odpowiedniego. Po krótkim spacerze przypadkowo trafiliśmy w idealne miejsce. Po jednej stronie mieliśmy rzekę, po drugiej jezioro, a pośrodku wśród dębów znajdowało się płaskie miejsce z widokiem na wodę i miejscem na ognisko. Nie było trzeba nam nic więcej :). Zwieńczeniem dnia było ognisko i butelka whisky – oczywiście Szkockiej :).

Dzień Drugi

Mimo, że była to połowa października noc była bardzo ciepła. Spało się dobrze, choć od czasu do czasu budziły mnie spadające żołędzie :). Chciałbym napisać, że wstaliśmy skoro świt i ruszyliśmy na treking, ale tak nie było – z namiotów zwlekliśmy się przed 9.  Po zwinięciu obozowiska weszliśmy jeszcze na pobliskie wzgórze. Zrobiliśmy godzinny spacer po wrzosowiskach. Niestety kończył nam się czas i nie mogliśmy pozwolić sobie na więcej. Czekało nas jeszcze 7 godzin jazdy samochodem. Przygoda ze Szkocją, choć krótka, była bardzo udana. Mam nadzieję, że kolejna wizyta w tym kraju będzie jeszcze lepsza :).

 

 

 

 

SMACZNE-PODROZE-png

    1. Również czuję niedosyt po wizycie w Szkocji. Mój wyjazd był zdecydowanie za krótki. Jesienny krajobraz był bardzo ładny, ciekawe jak to wygląda latem :). Mam nadzieję, że jeszcze w tym roku wybiorę się tam chociaż na weekend.

      1. Popieram ten Twoj plan, Szkocja to cudowna bajka i ja mam nadzieje do niej w przyszlosci powrocic -:) zycze powodzenia i nowych fajnych fotek

      2. Dziękuję, mam nadzieję, że się spełni :). Postaram się zrobić dużo dobrych zdjęć :).

Dodaj komentarz