Lot w tandemie

Postanowienie poprawy

Rok temu po zdaniu licencja na pilota paralotni spędziłem więcej godzin na imprezach z paralotniarzami niż w powietrzu. Plan na ten rok był taki, żeby odwrócić zeszłoroczne statystyki i więcej latać niż imprezować. Niestety, ani nie latałem, ani za dużo nie imprezowałem, za to znowu sporo zwiedziłem.

Po ostatnim super spotkaniu z „ekipą z białego busa” i rozmowach o lataniu mam mocne postanowienie poprawy. Będę latał, choć nie wiem jeszcze na czym i kiedy znajdę na to czas – mam już zaplanowane kilka dłuższych wyjazdów do końca sierpnia 2018. Jest motywacja więc na pewno podejmę działanie w tym kierunku :).

Po spotkaniu ze znajomymi naszło mnie jeszcze na wspominki. Przypomniałem sobie, że przecież nie publikowałem swojego pierwszego lotu, który skłonił mnie do zrobienia licencji.

Oto i mój lot w tandemie – szkoda byłoby zmarnować takie wspomnienie :).

 

 

 

    1. To tylko pozory :). Na początku bardzo się bałem, później było już tylko lepiej, choć taśmy trzymałem do końca – jakby to coś dało w przypadku lądowania awaryjnego :).

  1. Podobne atrakcje organizowane są na przedmieściach mojego miasta Jakiś czas temu powstała w nim szkółka spadochronowa i paralotniarska. Ceny moim zdaniem bardzo korzystne, nie wiem jednak czy odważyłabym sie na coś takiego. Jestem świadoma, ze instruktorzy to doświadczone osoby i ryzyko jest naprawdę niewielkie. Ale podziwiam tych, którzy mają odwagę na coś takiego.
    Sama nie wiem czy bym mała 🙂

    1. Najtrudniej zrobić pierwszy krok :). Dokładnie nikt bez doświadczenia nie dostanie uprawnień na loty tandemowe ( przynajmniej w Polsce). Paralotnia jest naprawdę fajna, mimo strachu warto spróbować i przekonać się jak to jest w powietrzu. Warto :)!

Dodaj komentarz