Atrakcje Reykjaviku – co można zobaczyć w jeden dzień

Reykjavik jako krótki przystanek w podróży – spokojny cmentarz Fossvogskirkjugarður, panorama z Perlan i praktyczne wskazówki. Lista innych atrakcji stolicy Islandii.

Reykjavik był drugim przystankiem Białego Misia w drodze na Grenlandię. Miastem tranzytowym – bez wielkich planów, bez ambicji „zaliczenia wszystkiego”. Kilka godzin między lotami, pobieżne przygotowanie i głowa już dalej, na północ. Dopiero później okazało się, że Reykjavik nie krzyczy atrakcjami. On raczej czeka, aż się w niego wejdzie.

Fossvogskirkjugarður – cisza na obrzeżach miasta


Pierwsze kroki skierowałem do Fossvogskirkjugarður. Leżał tuż obok hostelu – kilkaset metrów spaceru i nagle miasto znika. Zostaje cisza, przestrzeń i wiatr, który na Islandii zawsze ma coś do powiedzenia.

Przyszedłem tu z bardzo konkretnego powodu. Na cmentarzu znajduje się grób załogi polskiego statku Wigry, który zatonął u brzegów Islandii w 1942 roku. Wychowałem się nad jeziorem Wigry, więc ten punkt trasy był dla mnie oczywisty – osobisty i symboliczny.

Fossvogskirkjugarður jest uporządkowany, podzielony na kwatery. Bez problemu trafia się do sektora B42, gdzie znajduje się grób marynarzy. Miejsce spokojne, niemal ascetyczne. Bez patosu, bez zbędnych słów.

W katastrofie zginęło 25 członków załogi, w tym 12 Polaków. Byli wśród nich m.in.:

  • Władysław Grabowski – kapitan
  • Zygmunt Lewicki – I oficer
  • Czesław Nowak – III oficer
  • Wacław Przybysiak – radiooficer
  • Brunon Schmidt – I mechanik
  • Jerzy Zieliński – II mechanik
  • Aleksander Trućko – III mechanik
  • Marian Lewandowski – p.o. bosmana
  • Tadeusz Stachura – starszy marynarz
  • Jan Chmielewski – palacz
  • Franciszek Grzela – palacz
  • Roman Grabowski – steward

Wśród ofiar byli także Brytyjczycy, Islandczycy, Kanadyjczyk, Łotysz i Egipcjanin. Międzynarodowa załoga, jak wiele w tamtych czasach. Nazwisko jednego z brytyjskich marynarzy do dziś nie jest pewne.
Źródło: Wikipedia.

Perlan – Reykjavik z góry

Drugim przystankiem było Perlan – muzeum i punkt widokowy w jednym. Część ekspozycyjną z lodową jaskinią odpuściłem bez żalu, ale taras widokowy był obowiązkowy.

Platforma została zbudowana na ogromnych zbiornikach z gorącą wodą, które zasilają miasto. Z góry Reykjavik wygląda zupełnie inaczej – niski, rozciągnięty, z górami majaczącymi na horyzoncie. Surowy, ale harmonijny. Ten widok robi robotę.

Bilet tylko na punkt widokowy kosztował 490 ISK. Można go kupić online albo na miejscu. Do Perlan kursują darmowe busy spod Harpa Music Hall & Conference Center – od 9:00 do 17:30, co pół godziny. Islandia potrafi być droga, ale potrafi też ułatwiać życie.


Transport z lotniska – nauka na własnych błędach

Przylatując na Keflavík International Airport, warto od razu kupić bilet Premium w obie strony. Autobus dowiezie was pod przystanek najbliżej noclegu.

Główni operatorzy:

  • Airport Direct (pomarańczowe autobusy) – 6 770 ISK
  • Flybus (białe autobusy) – 6 950 ISK

Ceny przy rezerwacji online. Ja – klasycznie – postanowiłem „zaoszczędzić”. Kupiłem zwykły bilet do BSI, a potem… nie chciało mi się iść 30 minut z 30-kilowym plecakiem. Taxi kosztowało 1 900 ISK. W efekcie zapłaciłem więcej niż za Premium. Biznes życia.


Skutlarar, alkohol i islandzka rzeczywistość

Na Facebooku działa grupa Skutlarar – lokalny ridesharing. Można tam załatwić tańszy przejazd, a czasem… dowóz alkoholu. Na Islandii alkohol kupuje się tylko w określonych godzinach i tylko w państwowych sklepach:

  • pon.–czw. 11:00–18:00
  • pt. 11:00–19:00
  • sob. 11:00–18:00
  • niedziela – zamknięte

Opcja dowozu trunków jest podobno bardzo popularna.

W barach restrykcji nie ma, ale ceny są inne. Najtańsze piwo, jakie udało mi się znaleźć (Gull), kosztowało 590 ISK. Istnieje aplikacja Appy Hour, która pokazuje aktualne happy hours. Najlepszy sposób na oszczędzanie? Nie pić wcale.


Internet i miasto

Roaming działa bez problemu. Islandia nie jest w UE, ale obowiązuje umowa roamingowa – internet z Orange śmigał bez zarzutu i bardzo ułatwiał poruszanie się po mieście.

Sam Reykjavik… nie zachwyca od pierwszego spojrzenia. Dopiero spacer po downtown zmienia perspektywę. Blaszaki, które początkowo rażą, zaczynają bawić kolorami. Murale, małe knajpy, luźna atmosfera. Miasto jest dobrze przygotowane na turystów – darmowe mapy, częste autobusy na lotnisko, mnóstwo biur oferujących wycieczki (z klasycznym Golden Circle na czele).

Reykjavik nie był celem. Był przystankiem. I właśnie dlatego zapadł w pamięć bardziej, niż się spodziewałem.

Roaming na Islandii

Nie bójcie się włączyć transmisji danych. Islandia nie jest członkiem UE, ale obowiązuje tam umowa roamingowa. Internet z Orange działał mi bez zastrzeżeń, bardzo ułatwia to podróż. Operator poinformuje was wiadomością o koszcie połączeń, SMS-ów oraz transmisji danych.  

Reykjavik

Miasto nie porwało mnie od razu. Reykjavik zyskał w moich oczach po przejściu się Downtown. Było sporo blaszakow, ale i one zaczęły mi się podobać – w tej części miasta budynki były bardziej kolorowe niż w pozostałej.  Znalazło się również kilka murali i sporo klimatycznych lokali.   Reykjavik jest dobrze przygotowany pod turystów. Na lotnisku i w hotelach są darmowe mapki (przynajmniej w Capital In, gdzie się zatrzymałem). Autobusy na lotnisko Keflavik kursują bardzo często, przynajmniej jeden na godzinę. Masa agencji turystycznych oferuje mnóstwo wycieczek, najbardziej znaną jest Golden Circle.   Wynajęcie samochodu i podróż na własną rękę również nie jest problemem.        

Inne atrakcje Reykjaviku, które warto dopisać do planu

  • Hallgrímskirkja – ikona miasta inspirowana bazaltowymi kolumnami. Wjazd windą na wieżę daje jeden z najlepszych widoków na Reykjavik i zatokę Faxaflói.
  • Harpa Music Hall & Conference Center – nowoczesna bryła ze szkła, która wygląda inaczej w zależności od pogody i światła. Warto zajrzeć nawet bez koncertu.
  • Sun Voyager (Sólfar) – stalowa rzeźba statku na nabrzeżu, symbol podróży i odkrywania. Najlepiej wygląda o wschodzie lub zachodzie słońca.
  • Old Harbour – stare portowe nabrzeże, dziś pełne restauracji, kawiarni i biur organizujących rejsy na obserwację wielorybów.
  • National Museum of Iceland – najlepsze miejsce, by zrozumieć historię Islandii od czasów osadników po współczesność.
  • Saga Museum – muzeum figur woskowych opowiadające islandzkie sagi w bardzo dosłowny sposób.
  • Tjörnin – jezioro w samym centrum miasta, popularne miejsce spacerów, szczególnie przy dobrej pogodzie.
  • Laugardalslaug – kompleks basenów geotermalnych, idealny sposób na poznanie islandzkiej codzienności.
  • Hlemmur Mathöll – nowoczesna hala gastronomiczna, dobre miejsce na szybki lunch i lokalne smaki.
  • Viðey – niewielka wyspa niedaleko centrum, dostępna promem; cisza, natura i ślady historii.
  • Imagine Peace Tower – instalacja Yoko Ono, zapalana sezonowo, widoczna nocą z miasta.

Więcej relacji:

Najnowsze wpisy:

5 Comments

    • Arek

      Nie jestem kawoszem, ale piękne widoki zawsze dobrze smakują – nawet bez kawy :).

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *