Śpiwór Cumulus Alaska 900

Ten pokaz slajdów wymaga włączonego JavaScript.

Śpiwór Cumulus Alaska 900 dane techniczne:

  • Masa całkowita: 1370 g
  • Masa puchu: 900 g
  • Masa niewypełnionego śpiwora: 470 g
  • Temperatura komfortowa: -10 ˚C
  • Temperatura graniczna: -18 ˚C
  • Temperatura ekstremalna: -39 ˚C
  • Maksymalny wzrost użytkownika: 190 cm
  • Długość: 210 cm
  • Szerokość (góra/dół): 85/59 cm
  • Wymiary pokrowca (wysokość/średnica): 32/21 cm
  • Objętość pokrowca: 11,1 l
  • Liczba komór puchowych: 37

Śpiwór na podróż

Poszukiwania odpowiedniego śpiwora, tak jak w przypadku wyboru innego sprzętu trwały bardzo długo, ale w końcu wybrałem polską markę. W podróż na Grenlandię zabrałem śpiwór Cumulus Alaska 900. Przez miesiąc był wykorzystywany w rożnych sytuacjach; najczęściej były to lekkie warunki tj. nocleg w mieszkaniu na podłodze lub koja na promie, ale spędziłem też kilka dni na kempingu przy minusowych temperaturach, a poznany Duńczyk spał w nim w Igloo :).

Pierwsze wrażenie

Alaska 900 jest moim pierwszym tego typu śpiworem – wcześniej nie myślałem o kempingu zimą (teraz trochę się to zmieniło 🙂 ) i lepszy śpiwór nie był mi potrzebny; byłem zadowolony ze swojego kompaktowego Volven Superlight, który w zupełności wystarczał na letnie wypady.

Po odbiorze paczki ze śpiworem, przeraziłem się jej rozmiarem. Cumulus znajdował się w dużym worku z siatki, używanym do przechowywania go w domu. Po skompresowaniu i zapakowaniu go do pokrowca zajmował znacznie mniej miejsca i już tak nie przerażał :). Objętościowo był zdecydowanie większy od Volven Superlight, ale bez problemu mieścił się do plecaka.

Wykonanie i użyty materiał wyglądał solidnie. „Puch” był przyjemny w dotyku i lekki. Ściągacze przy głowie również nie budziły zastrzeżeń.

Do wszystkiego można jeszcze dorzucić konkretny zamek YKK oraz małą kieszonkę wewnątrz śpiwora na portfel lub telefon – niby nic, ale się przydaje.

Opinia

Zakup nowego sprzętu zawsze sprawia sporo radości, a gdy po pierwszych oględzinach stwierdzasz, że jakość jest lepsza niż się spodziewałeś, poziom endorfin znacznie wzrasta.

Kupno śpiwora Cumulus Alaska 900 spowodowało taki efekt :). W przypadku niektórych marek płaci się za znaczek, w śpiworze Cumulus jakość jest adekwatna do ceny. Nie był to najtańszy produkt, ale nie żałuję ani złotówki. Dobrze, że przy doborze sprzętu nie popełniam takich błędów jak w podróży :D.

Z czystym sumieniem mogę wam polecić niebieską „chmurkę„. Pamiętajcie tylko, że komfort jest do -10°C ;).

Duńczyk, który spał w nim w igloo również chwalił sobie jakość wykonania i komfort spania, więc  jest to nie tylko moja opinia :).

Śpiwór możecie kupić bezpośrednio na stronie Cumulus.

Arek