Meindl Himalaya MFS

Nowe buty trekingowe

Podczas dość częstych wyjazdów z Piotrkiem (moim wyprawowym towarzyszem) niejednokrotnie brodziliśmy w wodzie – przykład znajdziecie w filmie na YT. Nie mam nic przeciwko takim warunkom, ale stwierdziłem, że nie chcę już spacerować w mokrych butach. Mimo impregnacji wcześniejszego obuwia, woda sięgała ponad kostkę i wlewała się od góry. Do tego dochodziły spacery bez ochraniaczy w mokrej trawie.

Postanowiłem więc kupić nową parę poza kostkę, którą mógłbym wykorzystać w rożnych cięższych warunkach.

Po dość długich rozważaniach padło na markę Meindl model Himalaya MFS.

Informacje od producenta

Twardość podeszwy: BC  

  • Aktywność: wymagające trekkingi, ostre wspinaczki, wyjścia wysokogórskie 
  • Teren: nierówne szlaki, rumowiska skalne, via ferraty
  • Kolekcja: MFS Memory Foam System
  • Rozmiar: 6-12
  • Materiał zewnętrzny: Nubuk natłuszczony
  • Wyściółka: GORE-TEX® Performance Comfort Footwear
  • Wkładka: Wkładka AIR-ACTIVE® Soft Print drysole
  • Podeszwa: Meindl Multigriff® by Vibram® – przystosowane pod raki półautomtyczne
  • Kolor: Brown Waga: 890g

Opinia po podróży na Grenlandii

Teraz po miesięcznej podróży po Grenlandii mogę napisać coś więcej. Mimo, że wybrałem się tam wiosną, w miastach i górach zalegały jeszcze grube warstwy śniegu, a fiordy były częściowo zamarznięte.

 

 

Treking

Pierwszą próbą był trekking na Ukkusissat. Góra miała tylko 728 m n.p.m., ale nie udało mi się na nią wejść. Miałem wymarzoną pogodę; delikatny wiatr, lekki mróz i słońce. Niestety nie do końca było jak w bajce. Do pewnego momentu szło się dobrze, po ok. kilometrze szlak był kompletnie zawiany. Nie było żadnych oznaczeń. Na przemian zapadałem się po kolana w śniegu lub musiałem wbijać raki w zamarzniętą skorupę lodu. Byłem sam i stwierdziłem, że pierwszego dnia podróży nie będę ryzykował urazu; zawróciłem. Buty dobrze trzymały się w rakach i nie przemokły.

Bezludna wyspa

Dwa dni pod namiotem na wyspie Bjørneøen w okolicach Nuuk, był drugim sprawdzianem Himalaya MFS. Na wyspie było również śniegu po kolana. Nie miałem rakiet śnieżnych i spacer nie należał do przyjemnych. Chcąc wydostać lewa nogę, która zapadła się w śniegu, stawiasz kolejny krok drugą i ona również zapada się po kolano. Męcząca sprawa, kilkukrotnie musiałem chodzić na czworaka. Podczas kempingu nie miałem możliwości wysuszenia butów, ale i w tym wypadku nie przemokły.

Treking

Trzecim sprawdzianem był kolejny treking w okolicach Ilulissat Icefjord. Podobne warunki pogodowe; lekki mróz i słońce. Pierwsze półtora godziny super to twardy śnieg na przemian ze skałami. Kolejna godzina, tragedia. Skorupa śniegu ciągle się zapadała i dwa razy wychodziłem na czworaka. Dalsza trasa nie zapowiadała się lepiej; zawróciłem.

Na rybach

Himalaya MFS sprawdziły się również na rybach. Przez dwa dni wypływałem motorówką z rybakami. Przez cały czas stałem w miejscu na mrozie, na mokrym pokładzie. Nie ślizgałem się i mimo 8 godzin połowu nie zmarzłem w stopy. Choć nos niestety lekko ucierpiał od wiatru.

Podsumowanie

Na początku nogi nie były przyzwyczajone do wagi butów i czułem ich ciężar, mimo że przed wyjazdem kilka razy w tygodniu chodziłem w nich na spacery. Z każdym następnym dniem w podróży, było już tylko lepiej. W ostatnim tygodniu wyprawy warunki pogodowe były mieszane; silny wiatr i zamiecie na przemian ze słońcem i odwilżą. W mieście było sporo śniegu, a później sporo wody z roztopów, która wieczorem zamarzała i tworzyła lodowiska – buty sprawdziły się również w takich warunkach.

Przez miesiąc nie zmarzłem w stopy, buty ani razu nie przemokły i były bardziej przyczepne niż moja druga lżejsza para Oboz. Jestem bardzo zadowolony ze swojego zakupu. Teraz myślę o sandałach Meindl :).

Portfel podróżny LIFEVENTURE

Buty Oboz

Buty Salewa

Okulary Relax

Okulary R2

Kurtka Jack Wolfskin Viking Sky

Żywność Lyo Food

Śpiwór Cumulus