Podróż na Grenlandię – przygotowania

fot. Marcin Strug

Przygotowania do wyjazdu na Grenlandię trwały już od sierpnia. Od początku wiązały się one z lekkim stresem i sporą ilością pracy.

Poniżej przedstawię Wam jak rodził się plan i jak wyglądały moje przygotowania :).

Krok 1

Aktywności

Od początku dużo osób zadawało mi pytanie; Co będziesz tam robił przez miesiąc?

Otóż sam do końca nie wiedziałem. Rozpocząłem od wypisania aktywności, które lubię i które mogłem tam zrealizować.

Postanowiłem, że na pewno wybiorę się na treking, przejadę się psim zaprzęgiem, jeśli pogoda pozwoli spłynę kajakiem i zaliczę wycieczkę rowerową :).

Poza tym chcę poznać Grenlandczyków, aby pokazali mi swój kraj z ich perspektywy – mam nadzieję, że mi się to uda.

Krok 2

Promocja regionu

Stwierdziłem, że wybierając się na Biegun Północny, przy okazji mogę promować rodzimą Suwalszczyznę – znaną większości jaki Polski Biegun Zimna. Logo Pogodnych Suwałk jest miś polarny. Po połączeniu tych dwóch faktów powstała nazwa wyjazdu „Biały Miś w poszukiwaniu korzeni„. Był tylko jeden mały problem, nie miałem misia. Zwróciłem się z prośbą do Urzędu Miasta o wydanie maskotki. Na moje szczęście Wydział Kultury, Turystyki i Promocji zareagował pozytywnie na mój pomysł i obiecano mi pluszaka.

Krok 3

Trasa

Jestem zwolennikiem odwiedzenia mniejszej ilości miejsc, bez zbędnego pośpiechu. Zdecydowałem się wiec na trasę: NuukSisimiut – Kangerlussuaq – Nuuk.

Krok 4

Patronaty

Postanowiłem zainteresować swoją akcją organizacje i media.

Udało mi się uzyskać patronat honorowy Prezydenta  Miasta Suwałk oraz Wigierskiego Parku Narodowego.

Po kilkudziesięciu mailach do różnych czasopism podróżniczych, forum podróżniczych, radio oraz TV ( lokalnych i ogólnopolskich, a co miałem do stracenia 🙂 ) otrzymałem pozytywną odpowiedź od TVP 3 Białystok oraz Wrót Podlasia. Nice :).

Krok 5

Poszukiwanie informacji

Wujek google prawdę Ci powie. W sieci trafiłem na kilka ciekawych stron:

Z tych stron głównie czerpałem informacje. Przyjęto mnie również do grupy fecebookowej International Nuuk, gdzie miałem możliwość rozmowy z osobami mieszkającymi na Grenlandii.

Krok 6

Szukanie sponsorów

Nastawiłem się na lokalnych przedsiębiorców z Suwalszczyzny, w końcu będę promował region, więc czemu by nie promować lokalnych firm? Przez kilka miesięcy próbowałem nawiązać z nimi kontakt. Wysłałem z setkę maili, dostałem 3 odpowiedzi :D. Gratulowano mi pomysłu, życzono powodzenia, jednak niestety mój wyjazd nie łączył się z polityką żadnej firmy, więc pa pa ptaszku.

Sceptycznie nastawiony, ale z myślą, że oprócz czasu nic nie tracę dalej pisałem maile. Tym razem do firm produkujących odzież i akcesoria turystyczne oraz sportowe. Tu odzew był podobny, ale wysłałem tylko kilkadziesiąt wiadomości :D.

Ze wsparciem pierwsza przyszła Czeska firma Relax. Jaka była moja radość z takiego małego sukcesu. Fakt możne nie jest to pełen sponsoring załatwiający wszystkie problemy finansowe, ale zawsze mały krok do przodu. Z przedstawicielem firmy ustaliliśmy, że dostanę komplet bielizny termalnej, czapkę, rękawice, okulary i akcesoria oraz kominiarkę.

Drugą firmą, która mnie wsparła była Larix – oficjalny dystrybutor marki Meindl. Firma przystała na moją ofertę testu butów na Grenlandii i po wymianie kilku maili otrzymałem sporą zniżkę, dzięki czemu mogłem kupić Himalaya MFS, na które nie mogłem sobie wcześniej pozwolić.

Krok 7

Bilety

Zawsze staram się kupić bilety jak najwcześniej. Wiec w październiku wszystko było już załatwione. Loty; Birmingham – Reykjavik (Iceland Air) Reykjavik – Nuuk (Air Greenland) w obie strony.

Niestety linie Iceland Air na początku 2018 anulowały przelot na trasie Birmingham – Reykjavik i musiałem szukać nowego połączenia. Iceland Air zaproponowały mi lot z Londynu bądź Manchesteru. Nie chciałem się tułać z plecakami na tamte lotniska. Wybieram się na miesiąc na Grenlandię, a nie chciało mi się zebrać do innego miasta na samolot :D. Moje lenistwo wzięło górę i stwierdziłem, że polecę przez Dublin, a przy okazji odwiedzę swoich bardzo dobrych przyjaciół :), oraz Julię i Szymczyka :D. Był jeden minus, przez wybór takiego wariantu miałem dwie przesiadki w Dublinie i Reykjaviku, ale to nie pierwszy i nie ostatni raz :).

Wiele osób pytało również o cenę, więc za bilet w dwie strony na trasie Reykjavik – Nuuk (Air Greenland), z bagażem zapłaciłem 5307 DK, czyli ok. 3000 polskich złotych. Zaś zmiana wariantu i lot przez Birmingham – Dublin (Ryanair) 65 funtów, ok. 300 zł; Dublin – Reykjavik (Wow Airlines) 333 euro, ok. 1376 zł. Sumując wszystko 4672 zł.

Krok 8

Ekwipunek

Kierunek który obrałem zdecydowanie różnił się klimatem od poprzednich ciepłych destynacji, gdzie bez problemu wystarczą lekkie buty i jesienna kurtka przeciwdeszczowa lub jak było w przypadku Filipin od czasu do czasu bluza i sandały.

Musiałem przygotować się na minusowe temperatury. Nie planuję zapuszczać się głęboko w grenlandzki interior, jednak nie wiadomo co się wydarzy.

Najważniejszy sprzęt w który musiałem się zaopatrzyć:

  • kurtka
  • buty
  • rękawice
  • śpiwór

Krok 9

Sprzęt od sponsorów

Buty od Meind dotarły odpowiednio wcześnie i mogłem je rozchodzić. Bardzo dobry zakup :).

Od Relax otrzymałem: okulary z akcesoriami, rękawice, czapkę, naklejki oraz dwa duże banery, które miałem zabrać na Grenlandię ( część umowy sponsoringowej ). Tu pojawiły się kolejne problemy. Pierwszym był brak termalnej bielizny w moim rozmiarze; i po co było tyle jeść – gruby, niedobry Arek – wszystko jego wina :D. Drugim był rozmiar banerów – były zdecydowanie za duże i ciężko byłoby mi je nawet spakować do plecaka. Po konsultacji z Edem ( przedstawicielem Relax ), postanowiłem sam zamówić flagę, a banery po powrocie umieścić w Polsce.

Krok 10

Nocleg – załamanie morale

Mimo małych problemów załatwiałem wszystko z uśmiechem na twarzy. Mina mi zrzedła, gdy zabrałem się za szukanie noclegu. Tak jak w poprzednich podróżach, postanowiłem zarezerwować tylko pierwsze dwie noce w stolicy, aby rozpoznać teren, a później się zobaczy.

Ceny noclegów mnie dobiły. Wiedziałem, że jest tam drogo, ale nie że aż tak. Pokoje zaczynały się od 350 zł za noc. Mój budżet nie był w stanie tego udźwignąć. Po kilku dniach podjąłem decyzję; zabieram namiot.

Początkowo ciężko było mi oswoić się z myślą, że przynajmniej 20 nocy spędzę w terenie. Zawsze nawet po kilku dniach trekingu wracałem i miałem schronienie z wodą i prądem. W tym wypadku będę zdany na siebie i chyba to najbardziej mnie niepokoiło. Trzeba będzie kombinować z ładowaniem baterii, zabezpieczeniem zapasowej kopi zdjęć w chmurze, zostawieniem gdzieś dużego bagażu ( nie będę przecież ciągle nosił 20 kg z sobą ) i myciem. Po kilku dniach ogarnąłem się, dalej był lekki niepokój, ale zaakceptowałem wyzwanie :).

Krok 11

Powrót do działania

Przypomniało mi się,  że mam profil na Couchsurfng, tyle że nigdy nikt mnie nie przyjął do siebie na kanapę :D. Napisałem do kilku osób z Nuuk i po kilku dniach udało mi się znaleźć gospodarza ( hosta), który zadeklarował się mnie przygarnąć – w razie wystawienia i tak będę miał namiot. Dostałem również zaproszenie od innej couchsurferki na piwo :).

Znalazłem bibliotekę i kafejkę internetową oraz zainstalowałem aplikację Wiman wyszukującą sieci Wi-Fi – będę używał jej pierwszy raz, ponoć w stolicy są miejsca, gdzie jest udostępniony internet.

Wszystkie poprzednie zmartwienia powoli odchodziły w niepamięć.

Krok 12

Więcej sprzętu

  • namiot
  • raki
  • bielizna termalna
  • karty pamięci
  • power banki

 

Namiot

Skoro zdecydowałem się na namiot trzeba było kupić model odpowiedni na warunki zimowe. Moja obecna „Hania” – Hannah Troll 3, choć jest porządna, nie nadaje się na takie wyprawy. Po kilku dniach poszukiwań postanowiłem kupić model Marabut Baltoro RED LINE. Kosztował sporo, ale jest to zakup na lata i mam nadzieję, że przyda mi się w 2020 :).

Raki

Poczytałem trochę o pogodzie i terenie. Kalendarzowo będzie to już wiosna, ale wiosna w Europie, a na Grenlandii trochę się różni. W 2017 roku między 1 a 28 kwietnia temperatury wahały się od +5°C do – 24°C – będzie wesoło :D.

Minimalna średnia -6.4°C, max -0.6°C.

Aplikację

Od niedawna stałem się posiadaczem smartfona i muszę przyznać, że ułatwia to podróżowanie :).

  • Maps.me – super aplikacja z mapami różnych miejsc świata działająca offline. Moim zdaniem bardzo dokładna, są tam zaznaczone również szlaki trekingowe.
  • Colorful Nuuk – aplikacja ze strony turystycznej miast Nuuk, również offline. Zawiera te same informacje, które umieszczone są na portalu Colorful Nuuk.

 

Krok 13

Szukanie noclegu

Kontynuowałem poszukiwania noclegów na Couchsurfing. Udało mi się znaleźć kolejną osobę, a właściwie parę która mnie przygarnie. Liczba dni spędzonych w namiocie zmniejszyła się o 15 :). Szukam jeszcze noclegu w Kangerlussuaq. 

Krok 14

Kosmetyka

Czyli dopinanie wszystkiego na ostatni guzik: ubezpieczenie, karty pokładowe, dokupienie małych zapasów jedzenia, próbne pakowanie i sprawdzanie, czy aby na pewno wszystko jest :).

Obecnie plan podróży wygląda następująco:

 

28-30 marca – Dublin

Lot Birmingham – Dublin, 2 noce u znajomych jeden dzień przeznaczony na zwiedzanie miasta.

30 marca – Dublin – Reykjavik

Przelot na Islandię, noc w hostelu oraz spotkanie ze znajomymi przy piwie.

31 marca Reykjavik – Nuuk

Pierwsze 3 noce spędzę u Dennisa z Couchsurfing. W tym czasie chcę poznać miasto, zobaczyć muzea oraz kupić kartę sim.

Ok. 2/3 kwietnia popłynę do Qooqqut Nuan – ośrodek w szczerym polu. Planuje spędzić tam 2/3 w zależności od warunków i ceny łodzi.

6 – 14 kwietnia Sisimiut

Po dotarciu promem do Sisimiut zatrzymam się u Neilsa ( również z Couchsurfing ). Podobnie jak w stolicy kilka dni przeznaczę na poznanie miasta i okolic. Wyjdę na kilka dni w teren, ale jak to wszystko będzie dokładnie wyglądało, nie wiem :).

15 – 22 kwietnia Kangerlussuaq

Chciałbym dostać się do tego miasta psim zaprzęgiem. Jeśli nie będzie warunków lub ceny mnie zabiją najprawdopodobniej polecę helikopterem lub ostatecznie zrezygnuję z tego punktu i zostanę dłużej w Sisimiut. Czas pokaże jak będzie. Nie kupuję jeszcze biletów, bo wszystko może zmienić się z dnia na dzień.

23 – 28 Nuuk

Po kilku tygodniach wrócę do stolicy ( nie wiem jeszcze, gdzie będę nocował ). Na pewno wybiorę się jeszcze na kilkudniowy treking i będę przygotowywał się mentalnie do powrotu do rzeczywistości, który nigdy nie jest zbyt przyjemny.

Podsumowanie

Jest to ogólny zarys, tylko z kilkoma stałymi datami: przylot, przeprawa promem do Sisimiut oraz odlot. Reszta jest elastyczna i cały plan podróży zależy w dużej mierze od ludzi, których spotkam na swojej drodze.

 

Bardziej ze względów technicznych, co jakiś czas będę umieszczał zdjęcia i filmiki tylko na Instagramie i FB. Wszystkich ciekawych o moje losy zapraszam do śledzenia mnie na tych profilach:

https://www.instagram.com/smaczne_podroze/

https://www.facebook.com/smacznepodroze/

 

Przed wyjazdem pojawi się jeszcze relacja ze Szkocji – tyle, że z braku czasu w skróconej wersji :), co nie znaczy, że nie będzie ciekawie :).

 

Patronat Honorowy Prezydent Miasta Suwałk oraz Wigierski Park Narodowy

 

Patronat medialny: TVP3 Białystok oraz Wrotom Podlasia

Wsparło mnie:  Relax oraz Meind

Smaczne Podróże, blog turystyczny, podróże po Polsce i świecie. Nauka latania na paralotni, spływ Czarną Hańczą, Żak Express, Suwalszczyzna

Dodaj komentarz