Grenlandia podsumowanie

English

Coś się zaczęło i coś się kończy

Cykl o Grenlandii rozpoczął się wpisem początkowym / informacyjnym, więc na koniec postanowiłem podsumować swoją kolejną przygodę.

Zrelacjonowanie podróży po Grenlandii zajęło mi znacznie więcej czasu niż planowałem. Myślałem, że uda mi się to zrobić do końca czerwca, ostatecznie wyszedł październik. Wpływ miały na to trzy czynniki: duża ilość materiału, praca oraz wyjazdy podczas których staram się cieszyć chwilą i oderwać od wszystkiego, więc wtedy odpoczywam również i od bloga.

Wrażenia z Grenlandii

Pierwsze wrażenie nie było pozytywne, ale zauważyłem, że moje początki w nowych miejscach nie należą do najlepszych – zawsze znajdzie się coś, co nie sprosta oczekiwaniom: brudny śnieg, duża przestrzeń itp.. Na zdjęciach wszystko wyglądało inaczej –  oszukali mnie :). Wiem, że zdjęcia w sieci są podkręcane i rzeczywistość przeważnie wygląda inaczej, ale czasami dalej jestem taki naiwny. Choć muszę przyznać, że późniejsze widoki nie odbiegały daleko od fotografii :).

Co zobaczyłem na Grenlandii

Co widziałem na Grenlandii? Z czystym sumieniem mogę powiedzieć, że nic. Na fotografiach i filmikach widać, że nie siedziałem w miejscu, ale tak naprawdę widziałem i poznałem tylko małą  część kraju. Spędziłem prawie miesiąc w podróży. Poruszałem się tylko po najcieplejszym zachodnim wybrzeżu. Byłem w 6 miastach, z czego zwiedziłem tylko 3 ; Nuuk, Sisimiut, Ilulissat.

Udało mi się zrealizować założony plan w 70%.

Odwiedziłem kilka warsztatów, spotkałem ciekawe osoby, widziałem góry lodowe, jeździłem psim zaprzęgiem i skuterem śnieżnym, wybrałem się na treking (choć nie były to udane wyjścia), nie połamałem się na nartach, a nawet opaliłem się – fakt trochę na pandę, ale zastrzyk witaminy D był :). Do tego kilkukrotnie widziałem zorzę polarną :).

Pozostałe niezrealizowane 30% to nieodbyty przejazd psim zaprzęgiem na trasie Sisimiut – Kangerlusuaq i polowanie z aparatem. Nie widziałem też wielorybów i lodowca z bliska.

Co myślę o Grenlandii?

Grenlandia jest PIĘKNA, POTĘŻNA, DZIKA i za razem NOWOCZESNA.

Znajdziemy tam wszystkie wygody świata, a zarazem bez problemu można odciąć się od wszystkiego i wyciszyć na łonie natury. Po wizycie na zielonej wyspie człowiek zaczyna rozumieć, że jest małą mrówką, a właściwie tylko ziarnkiem piasku, naprzeciw ogromu świata, żywiołów i pogody. Grenlandia uczy pokory, wystarczy zostawać niesfornego delikwenta na bezludnej wyspie na kilka dni :D.

Wróciłbyś tam?

Oczywiście, że tak :). Ale nie wiem, czy kiedyś mi to się uda. Powód jest jeden – finanse. Można podróżować niskobudżetowo, ale na Grenlandii kilka tysięcy złotych to już niski budżet. Jest to bardzo drogi kierunek, ale z drugiej strony kraj nie jest zadeptany przez turystów.

Na Grenlandię!

Gdyby Adam Jarniewski nie miał wolnych terminów, ja z chęcią pomogę :). Z radością ogarnę całą podróż i oprowadzę na miejscu.

Byłem tam tylko miesiąc, ale znam już „podstawy Grenlandii” i na pewno nie będzie nudno :).

To by było na tyle z podsumowania. Jeśli macie pytania piszcie w komentarzach, bądź bezpośrednio na maila.

Podziękowania

Serdeczne podziękowania wszystkim, których spotkałem na swojej drodze. Dziękuję, że zgodziliście się wesprzeć mój projekt promocji Polskiego Bieguna Zimna :).

Dziękuję również organizacjom i firmom, które w jakikolwiek sposób wsparły moje działania w przygotowaniach do wyjazdu.

Największe DZIĘKUJĘ kieruje w stronę Wigierskiego Parku Narodowego, który umożliwił mi zorganizowanie wystawy fotograficznej.

Dziękuje również Wam, że jesteście i odwiedzacie moją stronę. Mam nadzieje, że Grenlandia spodobała się Wam, tak jak i mi :).

Drodzy czytelnicy, proszę nie odchodźcie za daleko już niedługo kolejne przygody Arka i żyrafy :).

Pozdrawiam :)!

 

Patronat Honorowy Prezydent Miasta Suwałk oraz Wigierski Park Narodowy

 

 

Patronat medialny: TVP3 Białystok oraz Wrotom Podlasia

Wsparły mnie firmy:  Relax oraz Meind

 

 

12 Replies to “Grenlandia podsumowanie”

    1. Dziękuję bardzo za miłe słowa :). POŚ jest dobrym określeniem 🙂 – idę powoli w obranym kierunku. Tylko czasami się zastanawiam, czy aby na pewno idę w dobrą stronę.

  1. Arku, jestem tu nowa. Dopiero rozglądam się i podziwiam. Choć przyznam się, że ze mnie dziewczę ciepłolubne, jak pomidor. Popatrzę na fotki i filmiki Twoje, to mi wystarczy. Przyszła mi jedna myśl na końcu, kiedy tak dziękowałeś ludziom, firmom.., że zdecydowanie trudniej byłoby Ci realizować takie marzenie, jak wędrówki po Grenlandii, gdybyś miał żonę i dzieci. Korzystaj, póki jest na to czas i finanse, które można na to przeznaczyć, a nie na nową łazienkę, korepetycje dzieci, czy leczenie, czyli życie rodzinne. Pozdrawiam cieplutko. Piękny świat widziałeś. Podziwiam

    1. Dziękuje bardzo :).
      Wiosna na Grenlandii nie była wcale taka zimna :). Było tam pięknie.

      Wiele osób mi to mówi i wiele osób mi z tego powodu zazdrości – znajomi mówią to otwarcie. Moim zdaniem każdy ma wybór i tylko od nas zależy jak będziemy korzystać z życia.
      Rodzina, rachunki raty itp. to tylko wymówki. Wiem, łatwo się mówi, ale też mam zobowiązania i daję radę się utrzymać, oszczędzić na wyjazdy i po trosze remontować dom ( łazienka będzie remontowana pod koniec następnego roku, najpierw muszę wymienić piec 😉 ).

      Wszystko można pogodzić nawet podróżowanie i rodzinę. Wymaga to pracy, ale jest możliwe. Jeśli ktoś chce, może osiągnąć bardzo wiele.

      Zdaję sobie sprawę, że gdy przyjdzie czas na rodzinę priorytety delikatnie się zmienią, ale tylko delikatnie, bo chcę być ojcem i jestem świadomy że będzie mniej wolnego czasu.

      1. Cóż kiedy ja bylam żoną i mamą trojki dzieci nie liczyły sie moje potrzeby, bo jednak Okruszki byly ważniejsze i świadomie dokonywalam wyborów.

      2. Jak pisałem wcześniej, nie mam jeszcze dzieci i nie wiem jak to jest. Mam jednak nadzieje, że jeśli uda mi się założyć rodzinę będę w stanie wszystko pogodzić i nie zrezygnuje ze swoich marzeń i obranej drogi. Czas wszystko zweryfikuje :).

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.