Festiwal podróżniczy nad Wigrami – podsumowanie

Pierwsza edycja Festiwalu podróżniczego nad Wigrami już za nami :). Po opadnięciu emocji przyszedł czas na krótką relację oraz podsumowanie dwudniowych opowieści.

Festiwal podróżniczy nad Wigrami dzień 1

Pierwszego dnia przed godziną 18.00 sala świeciła pustkami. W głowie pojawiły się czarne myśli; klapa, kilka miesięcy przygotowań na marne.

Jednak po kwadransie, ku mojemu zadowoleniu wszystkie 50 krzeseł zostało zajętych, później musieliśmy dostawić kolejnych 30 krzeseł! Kilka minut po 18 kierownik Muzeum Wigier i prowadzący festiwal dr Maciej Ambrosiewicz przywitaniem gości rozpoczął imprezę, po czym zaprosił pierwszych prelegentów.

Prelekcje

Zgodnie z planem na pierwszy ogień poszedł Daniel Danecki i jego opowieść o spływie Czarną Hańczą od źródeł do ujścia. Daniel przepłynął rzekę wspólnie z Jakubem Skrockim. Razem pokonali dystans z miejscowości Okliny, aż na Białoruś, gdzie Czarna Hańcza uchodzi do Niemna. Kuba ze względu na wcześniej zaplanowany wyjazd nie mógł uczestniczyć w festiwalu. Daniel w pojedynkę opowiedział o trudach, jakie spotkały ich na początku spływu; brodzenie w mule, ciągłe przenoszenie kajaka przez przeszkody, czy pastuchy pod napięciem. Jednocześnie pokazał również piękno naszego suwalskiego regionu oraz walory Czarnej Hańczy. Jako zapalony kajakarz z zapartym tchem słuchałem ich opowieści.

Drugą prelekcję prowadzili Renia i Mikołaj, twórcy bloga Przekraczając Granice. Niezwykle zgrana i zorganizowana para podróżników. W niesamowicie przygotowanej prelekcji pokazali Sycylię, którą ze względu na kształt wyspy określili krainą trzech rogów. Były piękne fotki, ciekawe opowieści, sporo informacji jak przygotować się do zwiedzania Sycylii samochodem oraz dużo przysmaków tamtejszej kuchni – aż ślinka ciekła :).

Trzecią prelekcję prowadziłem wspólnie z Agatą. Tematem przewodnim była Indonezja. Opowiadaliśmy o wszystkich aspektach wyjazdu, począwszy od atrakcji, noclegów, jedzenia, na szczepieniach i wydatkach kończąc. Smaku naszej prelekcji dodała najbardziej aktywna Pani z widowni. Jej pytania czasami rozwalały system i cała sala wybuchała śmiechem. Nie lubię o sobie pisać, więc zapraszam do obejrzenia naszego wystąpienia. Sami oceńcie jak było ;).

Informacje z tamtej podróży powoli zaczynają raczkować na łamach bloga. Wkrótce będziecie mogli przekonać się jak faktycznie wyglądała nasza miesięczna podróż :).

Pierwszy dzień festiwalu zamknęła Ewelina Rosół, prowadząca blog Zupa Traveler. Jej opowieść o Nepalu i trekingu do Everest Base Camp pokazała, że marzenia mogą się spełnić, a tym kto za to odpowiada jesteśmy my! Było to bardzo motywujące zakończenie pierwszego dnia imprezy okraszony cudownymi zdjęciami i nieomalże namacalnym odczuciu lokalnej kultury.

W planie festiwalu były jeszcze dwie inne prelekcje. Z powodów losowych nie dotarła do nas Bożena Sanetra Fernández z mężem Manuelem Fernández Alvear oraz Krzysztof „Komóra” Orłowski. Mam nadzieję, że za rok uda się nadrobić zaległości i usłyszymy o Ameryce Południowej oraz przygodach z paralotnią.

Festiwal podróżniczy nad Wigrami dzień 2

Drugi dzień festiwalu ponownie rozpoczął Daniel Danecki, tym razem wystąpił w towarzystwie swojego rowerowego kolegi Tomasza Bułtralik. Wspólnie opowiadali o wyprawie „Rowerowa Północ – Świnoujście – Suwałki”. W 9 dni pokonali 1120 km Szlakiem Latarni Morskich oraz szlakiem Green Velo. Szacunek dla chłopaków za realizowanie swojej pasji i poznawanie Polski z perspektywy dwóch kółek :).

Kolejni goście to niezwykle doświadczeni podróżnicy Agnieszka i Piotr Skrobol, którzy dogłębnie zwiedzili Bałkany. Podczas ich wystąpienia mogliśmy posłuchać porad, na co zwracać uwagę, jak podróżować samochodem po Bałkanach, oraz jak zrobić to tanio. W ich opowieściach słychać było zachwyt i chęć dalszego zwiedzania tamtego regionu. Zainspirowali mnie do kolejnej podróży :).

Trzecia wystąpiła moja Agatka :). Z pasją opowiadała o roku spędzonym na Polskiej Stacji Polarnej Arctowski. Jej opowieści z lodowcami w tle skutecznie ochłodziły gorący wieczór :). W prezentacji i filmiku pokazała jak wyglądało życie na stacji, z dala od cywilizacji, między pingwinami. Zainteresowanych tematem Antarktyki odsyłam do jej galerii.

Kolejnym prelegentem był Dr Paweł Michał Owsianny hydrobiolog i geograf, specjalista fykolog – badacz glonów, w tym znawca bruzdnic (Dinoflagellata). Prelekcja Pawła o wyprawie badawczej na Spitsbergen bardzo miło mnie zaskoczyła. Opowieść okazała się interesująca z dużą nutką humoru. Nie było mowy o nudzie, choć glony przewijały się w tle :).

Piotr Kuryło czarny koń festiwalu! Mogę śmiało powiedzieć, że po wystąpieniu Piotra kopara wszystkim opadła. Jego bieg dookoła świata zrobił niesamowite wrażenie. Nie da się tego opowiedzieć, to trzeba zobaczyć na jego profilu. Nasza regionalna gwiazda z przytupem zakończyła festiwal. Występ Piotra wzbudził takie emocje, że otrzymał owacje na stojąco. Piotr jesteś kozak! Mam nadzieję, że za rok spotkamy się ponownie na festiwalu i opowiesz o przepłynięciu Dunaju pod prąd!

Część nieoficjalna – atrakcje dla prelegentów

Podczas festiwalowego weekendu, między wystąpieniami starałem się zapełnić czas prelegentom. Przy okazji chciałem pokazać im walory pięknej Suwalszczyzny, którymi są lasy, jeziora oraz potrawy regionalne. Delikatnie ich przegoniłem w okolicy Starego Folwarku, ale nikt głośno nie protestował :D.

Rejs statkiem na Wigrach

Pierwszą atrakcją był rejs statkiem należącym do Wigierskiego Parku Narodowego Leptodora II. Sam również nigdy nie miałem przyjemności być na jej pokładzie, więc była to również okazja i dla mnie. Łódź z przeszklonym dnem pływała w okolicy Starego Folwarku oraz półwyspu klasztornego Wigry. Niestety ze względu na zakwit zielenic dno było słabo widoczne. Nie przeszkadzało to jednak w czerpaniu przyjemności z otoczenia oraz miłego towarzystwa :).

Wycieczka rowerowa

W sobotni poranek prelegenci mieli do dyspozycji łódkę wiosłową, wycieczkę rowerową nad Jeziorko Gałęziste lub grę terenową „Wśród lasów, pól i jezior, czyli co nie tylko Żwirek i Muchomorek wiedzieć powinni o wigierskiej przyrodzie” – impreza organizowana przez Wigierski Park Narodowy. Większość ekipy zdecydowała się na wycieczkę rowerową :). Niektórzy wybrali łódkę, a jeszcze inni kombinację; spacer i łódkę. Każdy z wyborów był słuszny, bo każda aktywność pozwalała dotlenić się czystym powietrzem.

Kajakiem po Wigrach

Niedziela to czas relaksu na kajakach. Wspólnie spędziliśmy kilka godzin pływając po wodach jeziora Wigry oraz jeziora Leszczewek. Przy okazji odwiedziliśmy Pokamedulski Klasztor w Wigrach, spróbowaliśmy pysznych smażonych pierogów z owocami oraz korzystaliśmy ze słońca :). Nie wygląda to na nic szczególnego, ale uwierzcie mi na słowo dzień należał do bardzo przyjemnych :).

Podsumowanie festiwalu

W czasie trwania całego festiwalu panowała bardzo przyjemna atmosfera. Prelegenci z zapałem opowiadali o swoich przygodach, a widzowie z zaciekawieniem słuchali ich opowieści do późnych godzin wieczornych ( pierwszego dnia do godziny 22, drugiego do 23). W międzyczasie można było skosztować Sękacza (regionalne ciasto), indonezyjskiej kawy Luwak oraz Suwalskiej kawy SIDO.

Mam nadzieję, że ten wpis zachęci osoby ciekawe świata jak i podróżników, na przybycie na drugą edycję festiwalu. Nie będę ukrywał, że już zacząłem myśleć o jej przygotowaniu.

Druga edycja Festiwalu podróżniczego na pewno będzie w ulepszonej formie. Wyciągnąłem wnioski z błędów organizacyjnych, zanotowałem wszystkie podpowiedziane sugestie; począwszy od nagłośnienia, stabilizacji transmisji na żywo, po promocję wydarzenia. Kilka osób zaoferowało nawet swoją pomoc przy organizacji kolejnego festiwalu. Super :)!

Podziękowania

Pomysł festiwalu podróżniczego pomogła wprowadzić mi w życie Pani Wiesława Malinowska z WPN. Pani Wiesława była nieocenionym wsparciem oraz łącznikiem z Parkiem. Bez niej festiwal nie miałby takiej oprawy i klimatu. Jeszcze raz dziękuję Pani bardzo :).

Dziękuję kierownikowi Muzeum Wigier Maciejowi Ambrosiewiczowi, za przygotowanie planu awaryjnego festiwalu oraz prowadzenie prelekcji.

Podziękowania kieruję również w stronę pełniącego obowiązki dyrektora Wigierskiego Parku Narodowego Macieja Kamińskiego, który wyraził zgodę na zorganizowanie festiwalu w Muzeum Wigier.

Adamowi Zoszak z AZ Promotion za pojawienie się na Suwalszczyźnie, nagranie oraz montaż materiałów w festiwalu.

Studio R za pomoc w przygotowaniu materiałów reklamowych.

Palarni kawy SIDO, która zapewniła widzom kawę oraz upominki dla prelegentów.

Podziękowania należą się również WSZYSTKIM PRELEGENTOM oraz WIDZOM, którzy poświęcili swój czas i przybyli do Muzeum! Bez jednych ani drugich festiwal nie miałby racji bytu!

JESZCZE RAZ WSZYSTKIM BARDZO DZIĘKUJEMY!

DO ZOBACZENIA ZA ROK!

Agata i Arek

blog turystyczny, blog podróżniczy, promocja regionu

Festiwal podróżniczy nad Wigrami plan

promocja regionu, zdjęcie profilowe, fotografia promująca,

Wakacje na Bali, czyli co warto wiedzieć przed wyjazdem

atrakcje na Bali, ceny na Bali, dojazd z lotniska, waluta na Bali, podróż na Bali, jak dojechać na Bali religia na Bali, przydatne informacje, gdzie leży Bali, ceny w Indonezji, Denpasar lotnisko, Sanur, Kuta, Kubu, nurkowanie, zachód słońca, palmy, pola ryżowe, kawa Luwak, dojazd, wiza na Bali, Denpasar, Sanur, Kuta, Kubu, Batur, Lovina, Uluwatu, Legian, Ubud

Zwiedzanie Bali Atrakcje

5 Replies to “Festiwal podróżniczy nad Wigrami – podsumowanie”

  1. Hej Miski:))) Wspaniałe podsumowanie:)) A gdzie mogę obejrzeć występ Agatki:) ratowniczki:)? Ciekawie się jej słucha:):)) Fajne masz te kręciołki, nie obcinaj zostaw takie:))) Ściski dla wAS :)))

    1. Hej Agata :), występ Agaty ratowniczki oraz innych prelegentów jest na Facebooku – transmitowałem festiwal na żywo. Nagranie nie jest najwyższych lotów, ale coś tam widać. W opisie jest podany czas rozpoczęcia poszczególnych wystąpień.
      https://www.facebook.com/smacznepodroze/videos/351522355537314/
      Niedługo powinna pojawić się relacja filmowa na YouTube.
      Co do włosów, teraz jest tragedia. Po festiwalu poszedłem do barbera i opitolił mnie tak, że Agata mnie nie poznała i nie chciała wpuścić obcego faceta do domu :D. Już więcej tam nie pójdę, zgolił mi prawie całą brodę, a prosiłem tylko o lekkie przycięcie. Włosy odrosną, ale niesmak pozostanie :D.

      1. zrobili mi z drwala jakiegoś metrusa to co się dziwicie, że do domu nie chciałam wpuścić 😀

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.