Biały Miś w Kangerlussuaq

English

Mój pomysł przejazdu psim zaprzęgiem do Kangerlussuaq  ze względu na zbyt duży koszt nie wypalił. Miała być to kilkudniowa przygoda, ale w życiu nie można mieć wszystkiego; przynajmniej nie wszystko na raz. Nowy plan był improwizowany i zrealizowany na szybko. Nie przemyślałem do końca sprawy i popełniłem spory błąd logistyczny – kupiłem bilety do Ilulissat z pominięciem Kangerlussuaq. Zamiast 4 miast, przez szybko podjętą decyzję odwiedziłem tylko 3. Wcześniej  Kangerlussuaq nie wydawało mi się atrakcyjne. Mimo, że w widziałem tam tylko lotnisko, teraz wiem, że warto się tam zatrzymać. Poniżej dowiecie się dlaczego.

13-go wszystko zdarzyć się może

W piątek 13-go miałem lot Sisimiut – Ilulissat jak się później okazało z przesiadką w Kangerlussuaq.  Wszystkie loty Air Greenland z Sisimiut, poza moim były anulowane – czasami i ja mam szczęście.

Siedząc na lotnisku Kangerlussuaq uświadomiłem sobie, że mogłem kupić bilet lotniczy z kilkudniową przesiadką.

Czekając na drugi samolot miałem nadzieję, że lot Kangerlussuaq – Ilulissat zostanie anulowany – tak jak było to w przypadku część rejsów z Sisimiut. Miałbym wtedy możliwość zobaczenia chociażby miasta. Niestety lot odbył się o czasie i nie miałem okazji na zwiedzanie – takie są koszty szybkich i nieprzemyślanych decyzji.

Søndre Strømfjord

Kangerlussuaq inaczej też Søndre Strømfjord, Sondrestrom lub Sondy, początkowo było bazą wojsk US, obecnie mieści się tam największe międzynarodowe lotnisko Grenlandii.

Port lotniczy w Kangerlussuaq ma bezpośrednie połączenie z  Danią. Jest również głównym punktem przesiadkowym lotów krajowych, dlatego często nazywany jest również „Wrotami Grenlandii„.

Russell Glacier

25 km od miasta znajduje się Russell Glacier. Do lodowca prowadzi droga szutrowa, przez co jest on bardzo łatwo dostępną i popularną atrakcją turystyczną. Na Grenlandii nie ma tam zbyt wielu zabytków, dlatego większość atrakcji wiąże się z aktywnością na świeżym powietrzu i to jest piękne :). Odwiedzenie lodowca, to takie grenlandzkie „must see„.

Safari

W latach 60-tych w okolicach Kangerlussuaq introdukowano 27 osobników woła piżmowego. Populacja bardzo się rozrosła i od pewnego czasu zwierzęta promowane są jako atrakcja turystyczna – zarówno do podziwiania jak i do polowania.

Nie mam w sobie instynktu łowcy i bardziej odpowiada mi bezkrwawe safari z aparatem fotograficznym. Będąc już na miejscu, koszt 1.5 godzinnej wycieczki z przewodnikiem i transportem wynosi 275 DKK. Wydaje mi się, że taką wycieczkę w sezonie można zarezerwować w lokalnej agencji turystycznej nawet dzień przed.

Czterodniowe polowanie na woły piżmowe to znacznie większy koszt. Cena rozpoczyna się od 4.500 €. W podstawowy pakiet wliczony jest przewodnik, transport z miejsca zakwaterowania do obozu, nocleg pod namiotami, licencja na odstrzał woła piżmowego oraz druga licencja na mniejszą zwierzynę. W tym wypadku raczej potrzebna jest rezerwacja i uprzedni kontakt z organizatorem.

Volkswagen Das Auto !!!

Jedną z ciekawostek Kangerlussuaq jest to, że przez pewien czas było to miejsce testów samochodowych. Firmy samochodowe na Grenlandii? Też się zdziwiłem.

W 2000 roku na wyżynie Isunngua wybudowano 30 kilometrową drogę do testów aut z Grupy Volkswagena. Sprawdzano tam ich wytrzymałość w ciężkich warunkach. Na testy w okolicach Kangerlussuaq zdecydowano się ze względu na bliskość lotniska międzynarodowego, ukształtowanie terenu utrudniające ciekawskim podglądanie, bardzo małą liczbę ludności i odpowiednie warunki klimatyczne. Projekt został porzucony, ale pozostała po nim droga, która od 2006 roku wykorzystywana jest do wypraw turystycznych na lodowiec.

Kangerlussuaq

Do atrakcji miasta można zaliczyć jeszcze kręgielnie z jednym torem, basen i pole golfowe (pozostałości po amerykańskiej bazie wojskowej). Wiem, że może wydawać się to śmiesznie, ale przy populacji mieszkańców lekko przekraczającej 500 osób i tak jest to spore urozmaicenie, szczególnie na Grenlandii.

Można również odwiedzić muzeum mieszczące się na lotnisku, które przedstawia czasy lotnictwa przed, podczas i po II Wojnie Światowej.

Wybierając się na Grenlandię nie popełnijcie mojego błędu i nie omińcie Kangerlussuaq. Warto zatrzymać się tam chociaż na jeden dzień, żeby zobaczyć lodowiec. Wbrew pozorom nie jest to wcale takie łatwe – szczególnie w kwietniu; coś o tym wiem.

 

Patronat Honorowy Prezydent Miasta Suwałk oraz Wigierski Park Narodowy

 

 

Patronat medialny: TVP3 Białystok oraz Wrotom Podlasia

Wsparły mnie firmy:  Relax oraz Meind

 

One Reply to “Biały Miś w Kangerlussuaq”

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.